Lekkoatletyka. 40-letni Kim Collins wygrał setkę w Berlinie [WIDEO]

Kim Collins po raz kolejny zadziwił świat. W kwietniu skończył 40 lat, w tym sezonie znów poprawił rekord życiowy na setkę, a w sobotę wygrał ten dystans na prestiżowym mityngu ISTAF w Berlinie.

Collins zawsze wyróżniał się wśród sprinterów. Przy mięśniakach w stylu Justina Gatlina wydawał się być chucherkiem, przy wielkim Usainie Bolcie sprinter z Saint Kitts i Nevis jest drobniutki. W 2003 roku zdobył sensacyjne złoto mistrzostw świata na setkę w Paryżu.

Od tego czasu minęło już 13 lat, a Collins nie przestaje zadziwiać. Choć na igrzyskach odpadł w półfinale, uzyskując 17. czas (10.12), to wciąż potrafi walczyć z najlepszymi na świecie.

W maju na mityngu w Bottrop pobiegł setkę w 9.93 poprawiając rekord życiowy. Daje mu to 10. miejsce na tegorocznych listach światowych. W sobotę okazał się najszybszy w Berlinie wygrywając w pięknym stylu.

 

Collins wyprzedził Brytyjczyka Joela Fearona (10.16), Francuza Christophe'a Lemaitre (10.19). - Cieszę się ze zwycięstwa. Byłem w Berlinie wiele razy i mam specjalną relację z tym miastem. Cieszę się, że znów dostałem zaproszenie na ten mityng. Wieczorem będzie party i będę mógł się sprawdzić jako DJ - powiedział Collins.

Po raz kolejny udowodnił, że życie nie kończy się po 40. A może nawet, że dopiero się zaczyna?

Tak Anita Włodarczyk cieszyła się ze złota i rekordu świata [ZDJĘCIA]

Więcej o: