Lekkoatletyka. Majewski walczy o Portland

Dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą może nie polecieć na halowe MŚ, choć bardzo chce. Na razie lepsi są młodzi. Przed wielkim kulomiotem dwa starty, w tym ostatnia szansa na awans - w niedzielę na mistrzostwach Polski.

Tomasz Majewski po igrzyskach kończy karierę. Dziś mówi: - W końcu nie mam większych problemów zdrowotnych. Chcę z klasą pożegnać rzutnię.

Ani razu jednak nie przekroczył minimum na MŚ (20,50 m). Dwukrotnie udało się to 19-letniemu Konradowi Bukowieckiemu i trzykrotnie Michałowi Haratykowi, rewelacji sezonu. 23-latek z Krakowa zajmuje trzecie miejsce na listach światowych (21,35 m).

Każdy kraj wystawia w Portland po dwóch zawodników w konkurencji. Ostatnią szansą na zdobycie minimum są weekendowe halowe MP w Toruniu (przedostatnią - sobotni start w czeskim Jabloncu). Majewski musi pokonać 20,50 m, ale czy również polskich rywali, aby pojechać do Portland?

Wybierając skład, PZLA bierze pod uwagę zdrowie i formę, miejsce w HMP, ranking IAAF, wyniki mistrzowskich imprez i - w razie potrzeby - dodatkowe względy. - Moim zdaniem najważniejsze są zawody, czyli mistrzostwa Polski. Do Portland powinni pojechać mistrz i wicemistrz - powiedział "Wyborczej" Majewski.

Miliarderzy w sporcie. Założymy się, że się zdziwisz?

Więcej o: