Pekin 2015. Jak ty to robisz, Dafne Schippers?

Złoto Dafne Schippers na 200 m nie jest specjalną niespodzianką, ale czas z finału, 21.63 to hipersensacja. Tym bardziej, że Holenderka planowała w Pekinie startować w siedmioboju.

- Jestem wieloboistką, to czego tu dokonałam, tego nie zmieni - mówiła Schippers po zeszłorocznych mistrzostwach Europy w Zurychu. Wygrała tam 100 i 200 m, przy czym na tym drugim dystansie pobiegła 22,03, najszybciej w sezonie na świecie.

Już wtedy to było coś. Niemcy, którzy w mistrzostwach zdobyli tylko osiem medali (Polska miała 12), pisali o Schippers, jej wynikach i niezrozumiałej miłości do wieloboju więcej niż o swoich reprezentantach. A po tym, czego dokonała w Pekinie, o Holenderce mówi cały świat.

Decyzja

Schippers faktycznie długo się upierała. Z Moskwy miała brąz MŚ w siedmioboju i chciała ten wynik poprawić w Pekinie. Zmieniła zdanie dopiero 3 czerwca. "To ciężka decyzja, ale w MŚ i igrzyskach będę startowała w sprincie" - napisała. Trzy dni wcześniej nie zdołała ukończyć swojej koronnej konkurencji w prestiżowym starcie w Goetzis, nabawiła się kontuzji kolana, a na setkę biegała już poniżej 11 sekund. - Nie chciałam walczyć ze swoim ciałem. Kolana od dawna dokuczały mi w skoku w dal i wzwyż, a sprinty przychodziły mi naturalnie - mówiła.

Do Pekinu przyjechała z siódmym wynikiem na 100 m i drugim na 200. - Na pewno będzie walczyć o medal, choć zdecydowanie łatwiej powinna mieć na tym drugim dystansie, zwłaszcza po rezygnacji Amerykanki Allyson Felix i Jamajki Shelly-Ann Fraser-Pryce - przewidywał komentator Eurosportu Janusz Rozum. To co zrobiła Holenderka, przechodzi jednak wszelkie pojęcie.

Wynik

Na 100 metrów mierząca 1.79 m Schippers ma ten sam problem co Bolt, wyjście z bloków. Zdarza jej się zostać na starcie, ale w Pekinie trafiała. W półfinale poprawiła życiówkę i rekord kraju na 10.83, a w finale urwała jeszcze dwie setne. Przegrała tylko z broniącą tytułu Fraser-Pryce. - Szaleństwo! - mówiła na mecie. - Nie ma mowy, żebym się tego spodziewała.

Jeśli to było szaleństwo, to jak nazwać to, co zrobiła na 200 m?

Dla bukmacherów była faworytką, ale długo wydawało się, że znów przegra, z koleżanką z grupy treningowej Fraser-Pryce, Elaine Thompson. Jamajkę dopędziła na ostatnich metrach i rzucając się na linii mety, wygrała w czasie 21.63. Szybciej biegała jedynie rekordzistka świata Florence Griffith-Joyner (21.34) i, o jedną setną sekundy, Marion Jones, skazana na więzienie za kłamstwa w śledztwie dopingowym.

Wątpliwość

Już drugie miejsce na 100 m było zaskoczeniem i wzbudziło dyskusje, bo, co tu dużo mówić, białe kobiety w sprincie na podium światowej imprezy wspinają się rzadko, zwłaszcza od zakończenia epoki państwowego dopingu w NRD. A jeśli już, to często są potem dyskwalifikowane za koks. Tak było z Żanną Pintusewicz-Block i Greczynką Ekaterini Thanou.

Po biegu na 100 m pytania o doping nikt nie zadał, ale po finale dwusetki padło kilkukrotnie, w bardziej lub mniej zawoalowany sposób. Barczysta, biegająca w siłowym stylu Schippers zbyt mocno przypomina zdyskwalifikowaną za doping Katrin Krabbe.

Holenderka zapytana wprost odpowiedziała jasno: Jestem czysta, nic nie brałam, nie unikałam żadnej kontroli, ciężko na ten sukces pracowałam.

Cieszmy się, że dzięki temu można wymazać rekord Europy Marity Koch z 1979 roku.

Zobacz wideo

Dafne Schippers! Waleczna, utalentowana i piękna!

Więcej o: