Pekin 2015. Paweł Fajdek: większy rozgłos niż obrona tytułu

?Przykro mi, że takie płytkie teksty wywołały tyle zamieszania, co gorsze wydawać się może, że przyniosło mi to większy rozgłos niż obrona tytułu? - pisze w oświadczeniu na Facebooku Paweł Fajdek.

W niedzielę Fajdek zdeklasował rywali i zdobył drugi w karierze tytuł mistrza świata w rzucie młotem. Rzucił 80,88 m. Brązowy medal wywalczył Wojciech Nowicki.

Według chińskich mediów Fajdek miał być pijany i chciał zapłacić medalem za przejazd taksówką . Menedżer Polaka zdementował te informacje, ale wątek podchwyciły zagraniczne media i o sprawie zrobiło się głośno na całym świecie . Fajdek zdecydował się na wydanie oświadczenia na Facebooku.

"Nie można zgubić rzeczy, o której wiemy gdzie się znajduje. Przy dużej euforii i zamieszaniu, jakie było pod hotelem spowodowane sporym zainteresowaniem moją osobą jak i chęcią zrobienia sobie ze mną zdjęcia, kierowca taxi najprawdopodobniej nieświadomie odjechał z moją własnością" - pisze Fajdek.

"Nie można nazwać kogoś pijanym, zataczającym się biednym sportowcem i rozsiewać durne plotki w momencie, gdy żadnej z osób które to wszystko rozdmuchały nie było w danym miejscu" - dodaje złoty medalista.

Fajdek opisuje, w jaki sposób odzyskał medal i jak był zdziwiony tym, czego dowiedział się z mediów. "Dwa dni później dowiadujemy się rzeczy nieprawdziwych, mało tego, kierowca nazwany zostaje złodziejem, a ja pijanym durniem. Całość podchwyciły zagraniczne media a następnie co boli mnie najbardziej polskie, z którymi widziałem się dzień wcześniej i wiedzieli o zajściu. Przykro mi, że takie płytkie teksty wywołały tyle zamieszania, co gorsze wydawać się może, że przyniosło mi to większy rozgłos niż obrona tytułu" - napisał.

Pełna treść oświadczenia Pawła Fajdka:

Zobacz też: Lekkoatletyka. Paweł Fajdek o początkach kariery: "W siedmiu rzucaliśmy jednym młotem"

Więcej o: