Pekin 2015. Trener Szałach przed finałem: Patryk Dobek z biegu na bieg jest szybszy

- W finale może być różnie, ale Patryk jest zawodnikiem turniejowym. Będzie walczył do końca - mówi Krzysztof Szałach, trener Patryka Dobka, który we wtorek o 14.25 wystąpi w finale mistrzostw świata na 400 metrów przez płotki. Relacja na żywo w Sport.pl, transmisja w Eurosporcie.

Co o Patryku Dobku mówił Marek Plawgo? [ROZMOWA]

Wtorek to szczególny dzień na mistrzostwach. Polacy mają aż dwie poważne szanse medalowe na bieżni, a nie zdobyli na niej medalu MŚ od 2007 roku, kiedy brąz na 400 m przez płotki wywalczył Marek Plawgo. Teraz na 800 m pobiegnie Adam Kszczot a na dystansie Plawgi 21-letni zawodnik z SKLA Sopot.

Dobek to spory talent. Zaczynał od kompletowania juniorskich i młodzieżowych medali na 400 m, trener szykował go na 800 m, ale postanowił spróbować go na płotkach. To był strzał w dziesiątkę. Dobek już po kilku miesiącach treningów, zakłóconych w dodatku złamaniem ręki, doszedł do półfinału ME w Zurychu. W kolejnym sezonie jest już w finale MŚ.

- W półfinale popełnił błąd techniczny, ale szczęśliwie udało się wejść do finału. Patryk zawsze wolno zaczyna, więc w półfinale miał się trzymać Rosjanina Deniasa Kudriawcewa, który zaczyna szybko. Jak zobaczyłem czas 48,40, to wiedziałem, że da to finał, choć nie zmieścił się w pierwszej dwójce - wspomina niedzielny półfinał Szałach w rozmowie ze Sport.pl.

48,40 to nowy rekord życiowy Dobka. W tym sezonie poprawił go już po raz trzeci, w sumie od poprzedniego sezonu o 73 setne sekundy. Czy jest w stanie się jeszcze poprawić?

- W finale może być różnie, tam jest ciasno - komentuje Szałach. - Do tej pory nikt nie zszedł poniżej 48 sekund, to nie jest taki bardzo wysoki poziom, ale szalenie wyrównany. Poza dwoma utytułowanymi Amerykanami cała pozostała szóstka poprawiła rekordy życiowe, i to zdecydowanie. Nie wiem, czy wszystkich stać, by w finale pobiec jeszcze szybciej. A Patryk jest zawodnikiem turniejowym. W Lille już jako 17-latek biegał przez pięć kolejnych dni 400 metrów, trzy razy indywidualnie i dwa razy w sztafecie. Z biegu na bieg coraz szybciej - przypomina Szałach.

Bukmacherzy też nie mają pojęcia, kto będzie na podium. Największe szanse dają Kudriawcewowi i Kenijczykowi Boniface Tumutiemu, ale za każdą złotówkę postawioną na jednego z nich można otrzymać cztery. Za Dobka aż 13, ale za typ, że Polak będzie na podium, już tylko trzy.

- Jeśli pobiegnie tak samo jak w półfinale, to będzie blisko medalu. Powtarzam: każdy z tej ósemki ma szanse i trudno typować. Kenijczyk Nicholas Bett pobiegł w eliminacjach 48.37, a w półfinale 48.54, czyli już słabiej. Z kolei Tumuti pobiegł w eliminacjach 48.79, a w półfinale 48.29. A obu ich jeszcze na dwa tygodnie przed mistrzostwami nie było - przypomina Szałach.

Jedno jest pewne, Dobek będzie walczył do końca i na ostatniej prostej może sporo ugrać. - Ja jestem trenerem od dystansów wytrzymałościowych i na tym opieram trening. Wychodzę z założenia, że 400 m przez płotki jest bardziej podobne do 800 metrów niż 400 metrów. Patryk się szybko regeneruje, potrafi się zmobilizować, koncentrować, nastawić. Będzie walczył do końca, a co to da, zobaczymy - kończy Szałach.

Typy bukmacherów:

Ile można otrzymać za każdą złotówkę postawioną na wygraną danego zawodnika. Kursy: bet-at-home.com

39 niezwykłych sportowych ciekawostek! [KLIKNIJ]

Więcej o: