Lekkoatletyczne ME. Stranieri na bieżni

Dwa czwarte i jedno piąte miejsce to dorobek Polaków w pierwszych piątkowych finałach podczas lekkoatletycznych ME w Zurychu. Nie sposób nie zauważyć, że lepsi byli Europejczycy wywodzący się z innych kontynentów.

Kiedy startują Polacy? [PROGRAM]

Jakub Krzewina zajął czwarte miejsce na 400 metrów, przegrywając z czarnoskórymi sprinterami: dwoma Brytyjczykami i Donaldem Stanfordem. Ten ostatni urodził się w Los Angeles, studiował w Arizonie, ale obecnie reprezentuje Izrael. - Żyję tam z żoną i kocham ten kraj - mówił dziennikarzom po biegu.

Małgorzata Hołub zajęła piąte miejsce na tym samym dystansie. - Nie wierzę, mówiłam sobie, że każde lepsze niż ósme w tym finale to będzie sukces - cieszyła się. Dwie z zawodniczek, które ją wyprzedziły, mistrzyni Włoszka Libania Grenot i Hiszpanka Indira Terrero, urodziły się na Kubie. Pierwsza w 2006 roku wyszła za Włocha, druga jeszcze cztery lata temu biegała dla ojczyzny.

W kolejnym biegu na 1500 metrów Renata Pliś zajęła po pasjonującym finiszu czwarte miejsce. Wygrała Sifan Hassan, która do Holandii przybyła z Etiopii w wieku 15 lat, przed Abedą Aregawi, Szwedką, która jeszcze na igrzyskach w Londynie reprezentowała Etiopię.

Jeżeli ktoś jest jednak oburzony wieloetniczną Europą, w niedzielę czeka go trudna konfrontacja z rzeczywistością. W barwach Polski w maratonie wystartuje pochodzący z Etiopii Yared Shegumo, który nawet jeśli nie wywalczy medalu indywidualnie, to może wspomóc drużynę, w której liczą się czasy trzech najlepszych na mecie reprezentantów danego kraju.

61 Polaków jedzie na ME do Zurychu - poznaj ich [ZDJĘCIA]

Więcej o: