Moskwa 2013. Lewandowski ledwo dotarł do Moskwy

Marcin Lewandowski dostał się do półfinału biegu na 800 metrów w mistrzostwach świata, ale mało brakowało, aby nie dostał się do Moskwy

Lewandowski na metę wpadł drugi w swoim biegu eliminacyjnym za Francuzem Pierrem Ambroise Bosse i jest w tym wydarzeniu sporo szczęścia.

Mianowicie Polak zaledwie kilka godzin wcześniej dotarł do Moskwy, a prawdopodobieństwo, że nie dotrze w ogóle, było olbrzymie. Lewandowski skończył wysokogórski obóz w St Moritz w Szwajcarii, pojechał na lotnisko w Zurychu, aby odlecieć na mistrzostwa świata. Tam jednak okazało się, że ma zniszczony paszport - tak przynajmniej uznali szwajcarscy pogranicznicy. Na nic były wyjaśnienia, że Rosjanie, którzy wydali Lewandowskiemu wizę, nie mieli żadnych uwag do paszportu. "Pan z tym dokumentem ze Szwajcarii nie wyjedzie" - usłyszał biegacz, którego nie wpuszczono do samolotu.

Chodziło o naderwaną kartkę przy grzbiecie, często spotykaną wadę w polskich paszportach - mój paszport jest również w ten sposób uszkodzony.

- Załamałem się, bo już myślałem, że jest po mistrzostwach i cała moja robota poszła na marne. Przypomniała mi się książka "Próba Niebieskiego Wazonu" (Peter B. Kyne), która mówi, jak pokonywać przeciwności. Pomyślałem, że się nie poddam tak łatwo - powiedział Lewandowski.

Wynajął pokój w Zurychu i następnego dnia rano, czyli w piątek wyruszył do Berna, do polskiej ambasady. Tam, po rozmowie z konsulem od ręki otrzymał paszport zastępczy, a później konsul pomógł przekonać Rosjan do wydania od ręki nowej wizy.

W Moskwie Lewandowski znalazł się w środku nocy, a o 11.20 czasu rosyjskiego biegł na Łużnikach (1,47.83). Adam Kszczot również awansował do niedzielnego półfinału - był drugi, osiągając 1,46.26.

1. dzień sobota 10 sierpnia 2. dzień niedziela 11 sierpnia 3. dzień poniedz. 12 sierpnia 4. dzień wtorek 13 sierpnia 5. dzień środa 14 sierpnia 6. dzień czwartek 15 sierpnia 7. dzień piątek 16 sierpnia 8. dzień sobota 17 sierpnia 9. dzień niedziela 18 sierpnia

Więcej o: