Lekkoatletyczne MŚ. Dlaczego nie było protestu w sprawie Lewandowskiego?

- Cholera, gdybym wiedział, zareagowałbym. Tak nie można. To gruby faul - powiedział brat i trener Marcina Lewandowskiego, czwartego ?gościa? świata na 800 m.

Dyskutuj z ludźmi, nie z nickami. Nie bądź anonimowy na Facebook.com/Sportpl ?

Marcin Lewandowski byłby bliżej podium, gdyby nie łokieć i kolano Abubakera Kaki, jednego z najlepszych 800-metrowców świata, późniejszego srebrnego medalisty. Sudańczyk wypchnął Polaka z bieżni na pobocze, uderzając kolanem w jego nogę i łokciem w klatkę piersiową.

Marcin Lewandowski bagatelizuje sprawę. Uważa, że taki jest bieg na 800 m. - Kiedy Kaki zobaczył, że atakuję, zbiegł nieco w moją stronę i trafił mnie łokciem - mówił Lewandowski. Wielokrotnie powtarzał, walka na łokcie w biegu na 800 metrów jest czymś zwyczajnym.

- Ja natomiast widziałem, że Marcin, trafiony łokciem i kolanem osunął się do tyłu, niemal na koniec stawki, stracił rytm i dogodny moment do ataku. W powtórkach widać, że był to zamierzony ruch Sudańczyka. Moim zdaniem, Marcin stracił wówczas medal mistrzostw świata - powiedział Tomasz Lewandowski

Problem w tym, że zdarzenie nie miało miejsca na finiszu, ale na końcu pierwszego okrążenia biegu na 800 m. Nie widać tego w powtórkach, tak jak w sprintach, gdzie widać jak Yohan Blake prowokuje Usaina Bolta do falstartu drobnym ruchem, albo w biegu na 110 ppł, gdzie widać jak Dayron Robles chwyta za rękę Liu Xianga.

- Gdybym wiedział o tym wcześniej zareagowałbym - mówi Tomasz Lewandowski po obejrzeniu razem ze mną zdjęć ze zbliżeniem zajścia. - Tak nie można. To gruby faul.

Niestety to, że przepychanka miała miejsce na pierwszym okrążeniu, faul Sudańczyka uszedł uwagi szefom PZLA. Zapytany o to, czy związek złoży protest, szef PZLA uśmiechnął się tylko, podobnie jak szef sportowy Piotr Haczek.

Pytając nie widziałem jednak zdjęć, oni też nie. Zresztą, na protest jest tylko 30 minut po ogłoszeniu wyników.

Sędzia lekkoatletyczny, wiceprezes PZLA i komentator Eurosportu Janusz Rozum powiedział: - Z tego co pan mówi, nie wydaje mi się, aby protest był uzasadniony. Ale przyznaję, że powtórki, jakie oglądałem nie dają pełnego obrazu - powiedział Rozum.

Tomasz Lewandowski nie miał możliwości porozmawiania z bratem o biegu - Marcin był na kontroli antydopingowej. - Nie wiedziałem dobrze, nie miałem kontaktu z bratem. Wiem, że nie ma szans już na protest, ale trzeba o tym powiedzieć.

Bieg wygrał wojownik masajski David Rudisha, fenomen w czystej postaci, bohater swojego ludu. Po powrocie do swojej wioski koło Kilgoris wodzowie znów zrobią ofiarę z 50 sztuk bydła - tak jak po pobiciu przez niego rekordu świata.

Lekkoatletyczne MŚ. Klęska i wściekłość Bolta, szalona radość Blake'a (ZDJĘCIA)  ?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.