Występ na igrzyskach paraolimpijskich, nawet zakończony zdobyciem złotego medalu, to nie wszystko. W swoich działaniach staram się być blisko ludzi, spotykać się z nimi. Stąd między innymi mój tegoroczny udział w XI Ogólnopolskim Halowym Konkursie Skoku Wzwyż, organizowanym jak co roku w Barwicach.
Muszę przyznać, że kiedy przed pięcioma latami po raz pierwszy jechałem na te zawody, miałem sporo obaw - Barwice to niewielka, popegeerowska miejscowość która jednak, jak się okazało, już wtedy potrafiła przygotować konkurs na naprawdę najwyższym poziomie. Profesjonalna nawierzchnia, świetne oświetlenie, kapitalny komentarz, dobrze dobrana oprawa muzyczna - pod względem technicznym nie można było organizatorom nic zarzucić. Ich ciężka praca dała świetne efekty. Wśród zawodników pojawili się wszyscy najlepsi polscy skoczkowie wzwyż, a trybuny hali były pełne kibiców. Skacząc wtedy w Barwicach, po raz pierwszy pomyślałem, że już zawsze chciałbym kończyć sezon lekkoatletyczny właśnie na tych zawodach, w tym miejscu.
W tym roku do Barwic również jechałem z pewnymi obawami, zupełnie jednak różnymi od tych sprzed pięciu lat. Tym razem miałem nieco wątpliwości wobec siebie, o poziom konkursu byłem całkowicie spokojny. Od powrotu z igrzysk paraolimpijskich w Rio nie miałem za bardzo czasu na jakiekolwiek treningi, dlatego nie byłem do końca pewny swojej formy. Na szczęście okazało się, że wiele miesięcy przygotowań przedolimpijskich nie poszło na marne i dało długofalowe efekty. W ładnym stylu skoczyłem 210 cm, co dało mi drugie miejsce.
Po zawodach, jak co roku, odbył się bankiet, podobnie jak całe zawody organizowany przez Annę i Mariusza Kielingów. To wyjątkowi ludzie, tak jak ja widzący sens w promocji sportu. Konkurs w skoku wzwyż organizują w Barwicach już od jedenastu lat i są świetnym przykładem na to, że nawet w malutkiej miejscowości można zorganizować zawody sportowe na najwyższym, światowym poziomie. Podkreśla to tegoroczne hasło, pod którym odbył się konkurs - "Przez Rio do Barwic".