Złoty medal i co dalej?

Swój drugi złoty medal paraolimpijski zdobyłem nieco ponad dwa tygodnie temu. O czym teraz myślę? Oczywiście o zdobyciu kolejnego medalu! Zanim to się jednak stanie, czekają mnie cztery lata ciężkiej pracy - jak już pisałem, w Tokio chciałbym spełnić swoje marzenie o starcie z zawodnikami pełnosprawnymi. Do 2020 roku jest jednak jeszcze sporo czasu. Jakie mam zatem plany na kilka najbliższych miesięcy?

Na razie czeka mnie zasłużony odpoczynek. Na powrót do treningów nadejdzie czas z końcem listopada. W żadnym wypadku nie znaczy to, że zamierzam się nudzić i leżeć do góry brzuchem! Byłoby to bardzo nie w moim stylu. Przede wszystkim chcę jak najwięcej czasu spędzić z rodziną. Te dwa miesiące to również czas, w trakcie którego muszę się skupić na swoim zdrowiu. Czteroletnie przygotowania do igrzysk w Rio były bardzo obciążające dla mojego organizmu. Teraz jest doskonały moment na regenerację i przygotowanie się do kolejnych czterech lat pracy. Do treningów muszę wrócić w pełni sił i zdrowia.

Odpoczynek nie oznacza oczywiście przerwy od sportu. Nie mogę przecież wypaść z formy. Do wznowienia treningów nie powinienem jednak wykonywać ćwiczeń związanych ze skokiem wzwyż. Mój wybór padł zatem na basen, na którym zamierzam pojawiać się tak często, jak to możliwe. Dodatkowo 6 października czeka mnie pokazowy konkurs skoku wzwyż w Barwicach.

Jak widzicie, nawet mój czas wolny ma dość napięty harmonogram, zatem nie powinienem się nudzić. A co dalej? Na początku trzeba będzie się skupić na Mistrzostwach Świata w Lekkoatletyce w Londynie. Przygotowania do nich będą długie i żmudne, bez nich jednak nie ma co marzyć o kolejnych sukcesach. A ja, nie ukrywam, marzeń mam dość sporo.

Choć do powrotu do treningów mam jeszcze chwilę, plan na 2017 rok jest już gotowy. Moje cele to złoty medal Mistrzostw Świata w Londynie, czwarty z rzędu tytuł mistrza świata i, oczywiście, ustanowienie nowego rekordu świata na poziomie 220 cm. Do wznowienia pracy bardzo motywuje mnie to, że do tej pory wszystkie swoje plany realizowałem z lekką nadwyżką. Liczę, że w 2017 roku będzie podobnie. Zatem - chwila odpoczynku i wracam na treningi!