Halowe MŚ 2018. Polska sztafeta 4x400 m pobiła rekord świata! Marek Plawgo: Piłkarze musieliby zdobyć medal MŚ, żeby to przebić

- Oni nie mieli prawa wstać rano i pomarzyć, że tak ich dzień może się zakończyć - mówi w rozmowie ze Sport.pl Marek Plawgo po złotym medalu i rekordzie świata polskiej sztafety 4x400 m na halowych MŚ w Birmingham.
Karol Zalewski, Rafał Omelko, Lukasz Krawczuk i Jakub Krzewina Karol Zalewski, Rafał Omelko, Lukasz Krawczuk i Jakub Krzewina ALASTAIR GRANT/AP

"Piłkarze musieliby zdobyć medal MŚ"

Wielki sukces osiągnęli Karol Zalewski, Rafał Omelko, Łukasz Krawczuk i Jakub Krzewina. - Nie wiem co musiałoby się wydarzyć, żeby w tym roku jakaś polska drużyna przebiła ich wyczyn. Chyba musiałby być medal piłkarzy na MŚ w Rosji - twierdzi Plawgo, m.in. brązowy medalista MŚ i halowych MŚ właśnie w sztafecie 4x400 m sprzed lat.

Zalewski, Omelko, Krawczuk i Krzewina sprawili sensację, nie tylko zdobywając złoto, ale też bijąc halowy rekord świata czasem 3:01.77. Na ostatniej prostej ostatniej zmiany Krzewina zaatakował prowadzącego reprezentanta USA i we wspaniałym stylu go wyprzedził.

- Mieliśmy okazję przybić "piątkę" z chłopakami, dłuższej rozmowy jeszcze nie było - mówi w rozmowie ze Sport.pl Plawgo, były lekkoatleta, który w Birmingham pracuje jako komentator TVP. - Ale już zacząłem się do nich zwracać: "Łukaszu, rekordzisto świata", "Kubo, rekordzisto świata", "Rafale, rekordzisto świata" i "Karolu rekordzisto świata" - dodaje nasz brązowy medalista MŚ 2007 w biegu na 400 m przez płotki i również brązowy medalista tej samej imprezy w sztafecie 4x400 m. Z tą sztafetą Plawgo zdobywał jeszcze brąz halowych MŚ 2003 w Birmingham i złoto halowych ME 2002. W 2002 roku w Wiedniu Plawgo miał też złoto w indywidualnym biegu na 400 m, a na stadionie na ME zdobył srebro w biegu przez płotki w 2006 roku.

Jakub Krzewina na mecie sztafety 4x400 m Jakub Krzewina na mecie sztafety 4x400 m ALASTAIR GRANT/AP

Utytułowany lekkoatleta jest pod wielkim wrażeniem dokonania swoich młodszych kolegów. - Oni jeszcze nie wierzą w to, co się wydarzyło. Generalnie nikt z polskiej ekipy w to nie wierzy. To jest niesamowita sprawa. Nasi biegacze nie mieli prawa wstać rano i pomyśleć, pomarzyć, że tak ich dzień może się zakończyć. Ten sukces ich onieśmielił, to widać. Widzimy u nich miks zmęczenia, euforii, niedowierzania. To są najpiękniejsze elementy sportu w skondensowanej dawce. I to ich zwala z nóg, bo musi zwalać - opowiada Plawgo.

Sztafeta drużyną roku?

Kto wie, czy nasi sensacyjni mistrzowie nie będą zwycięzcami przeróżnych plebiscytów wyłaniających najlepszą drużynę polskiego sportu w 2018 roku.

- Nie wiem co musiałoby się wydarzyć, żeby jakaś drużyna przebiła rekordzistów świata, którzy wygrali z niepokonanymi Amerykanami. Chyba musiałby być medal piłkarzy na mistrzostwach świata w Rosji - mówi Plawgo.

Jakub Krzewina na mecie sztafety 4x400 m Jakub Krzewina na mecie sztafety 4x400 m ALASTAIR GRANT/AP

- To jest wielkie wydarzenie w lekkoatletyce nie tylko naszej, ale światowej. Nazwiska naszych zawodników w ogóle nie były znane, a teraz będą odmieniane przez wszystkie przypadki. Wszystkie światowe agencje informacyjne będą zaczynały podsumowania mistrzostw od wymienienia nazwisk polskich rekordzistów świata. Oni jako jedyni w Birmingham pobili rekord świata, są autorami największego wydarzenia tych mistrzostw - podsumowuje Plawgo.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.