Lekkoatletyka. Szymon Ziółkowski bez minimum

Poznański mistrz olimpijski z Sydney w 2000 r., Szymon Ziółkowski nie jest już dzisiaj najlepszym polskim młociarzem. W zeszłym roku przegrał mistrzostwa kraju z Wojciechem Kondratowiczem, teraz przegrywa z trenowanym przez Czesława Cybulskego Pawłem Fajdkiem.
Czesław Cybulski był kiedyś trenerem Szymona Ziółkowskiego. Doprowadził go do mistrzostwa olimpijskiego i mistrzostwa świata w 2001 r. Potem obaj się pokłócili i rozstali. Kolejne medale poznański mistrz zdobywał sam, a trener Cybulski zajął się Anitą Włodarczyk - mistrzynią świata z 2009 r. Z nią też się pokłócił i teraz trenuje Pawła Fajdka, który reprezentuje Agros Zamość, ale ćwiczy w Poznaniu. Cybulski zapowiada, że to ogromny talent, co najmniej tak wielki jak Szymon Ziółkowski.

Paweł Fajdek jest dziś najdalej rzucającym polskim młociarzem i w weekend podczas zawodów w Madrycie wynikiem 78,13 m pobił rekord życiowy i wypełnił minimum na sierpniowe mistrzostwa świata w Tegu w Korei Południowej (wynosi ono 78 m). Ten wynik dał mu podczas madryckiego mityngu drugie miejsce, za Włochem Nicolą Vizzonim (78,82 m) - wicemistrzem olimpijskim z Sydney. Pokonał m.in. aktualnego mistrza olimpijskiego i mistrza świata, Słoweńca Primoza Kozmusa.

Tymczasem Szymon Ziółkowski wciąż nie ma minimum na Tegu. W Madrycie rzucił zaledwie 72,54 m i zajął dziesiąte miejsce.

Złośliwość rzeczy martwych w sporcie. Różne przypadki [WIDEO]