Lekkoatletyka. Piotr Małachowski mistrzem Europy. Wielki rewanż na Niemcu

Dyskobol Piotr Małachowski zdobył dla Polski drugi złoty medal mistrzostw Europy pokonując po drodze jedynego liczącego się rywala - Niemca Roberta Hartinga. Czyli tego, który rok temu w ostatniej próbie odebrał Polakowi tytuł mistrza świata w Berlinie. Niemiec nawet nie pogratulował Polakowi - korespondencja Radosława Leniarskiego z Barcelony.
To pierwszy złoty medal dla polskiego dyskobola w jego karierze, po dwóch srebrach z igrzysk w Pekinie w 2008 roku i zeszłorocznych mistrzostw świata w Berlinie.

- Jak nie zdobędziesz złota, to nie wracaj mi do pokoju. Tak mi powiedział Duży (kulomiot Tomasz Majewski). Przestraszyłem się - wskazał źródło sukcesu Małachowski. - Zawsze drugi, może jedynka teraz się do mnie przyczepi? Nie będę śpiewał ze szczęścia. Nie umiem, co najwyżej będę nucił...

Konkurs w Barcelonie nie należał do najbardziej emocjonujących. Małachowski w drugiej próbie odebrał rywalowi prowadzenie. Już do końca Harting musiał się mierzyć ze zwycięskim jak się okazało wynikiem Polaka (68,87 m), dwukrotnie był całkiem blisko. Tak jak w Berlinie, chciał w ostatniej próbie pobić Małachowskiego, ale zabrakło mu ponad pół metra. Między nimi dwoma nie ma dobrej chemii, ale po najdłuższym rzucie Polaka, Niemiec nawet mu nie pogratulował...

- Nie odpuściłem koncentracji nawet na moment. Pamiętałem, co było w Berlinie - mówił potem Polak.



Małachowski jest w życiowej formie, ale rekordu życiowego i zarazem rekordu Polski tym razem nie pobił. To zrobił całkiem niedawno na mityngu Diamentowej Ligi w londyńskim Gateshead (69,83 m). Kiedy rok temu startował w Berlinie, zmagał się nie tylko z Hartingiem, ale również z kontuzją palca, który nadaje dyskowi rotacji.

Po konkursie Małachowski eksplodował emocjami. Rzucił się w kierunku przyjaciela Tomasza Majewskiego, który dał mu biało-czerwoną flagę.

Trzeci był Robert Fazekas, cierpiący na bardzo rzadką chorobę, mianowicie problemy z oddawaniem moczu w stresujących okolicznościach. Zdiagnozowany zespół chorobowy nie uratował Węgra przed dyskwalifikacją i odebraniem złotego medalu olimpijskiego w Atenach.

Złoty medal Małachowskiego - galeria. Żeby obejrzeć kliknij zdjęcie




Brązowy medal polskiej sztafety

Młoda polska drużyna w składzie 22-letnia Marika Popowicz, 29-letnia Daria Korczyńska, 24-letnia Marta Jeschke, 21-letnia Weronika Wedler zdobyła brązowy medal 4x100 m. Polki przegrały tylko z Ukraina i Francją. Pobiły rekord Polski z 1985 roku o 0,03 sekundy. Teraz wynosi on 42,68 s. Polki idealnie zmieniały, na ostatnia prostą Weronika wpadła jako prowadząca. Jelizaweta Bryzina i doświadczona 37-letnia Christine Arron pokonały najmłodszą sprinterkę w zespole na ostatnich 60 metrach. Francuzka wciąż biega, jako żywy wyrzut sumienia dla dopingowiczki Marion Jones ("Zawsze przegrywałam pojedynek Jones-Arron. Ona skradła najlepsze lata mojego życia").

Brązowe medalistki 4x100 m - galeria. Żeby obejrzeć kliknij zdjęcie




Bez medali, ale też wysoko

Sztafeta 4x100 m w składzie: Dariusz Kuć, Paweł Stempel, Robert Kubaczyk, Kamil Kryński przybiegła piąta na metę. Wygrali Francuzi z królem sprinterskiej Europy Christophem Lemaitrem w składzie.

Tomasz Szymkowiak był piąty w finale biegu 3000 m z przeszkodami. Bezapelacyjnie, ze 100 metrową przewagą wygrali Francuzi ze światowej czołówki Mehidiene Mekhissi-Banabbad i Buabdellah Tahri.

Relacja z ostatniego dnia ME w Barcelonie »