Lekkoatletyczne ME. Garść medali Polaków w sobotę

W sobotę na lekkoatletycznych Mistrzostwach Europy w Barcelonie Polacy zdobyli aż cztery medale, czyli więcej niż przez pierwsze cztery dni zawodów. Finał na 800 metrów wygrał Marcin Lewandowski, srebro w pchnięciu kulą wywalczył Tomasz Majewski, a brązowe medale zdobyli Adam Kszczot na 800 metrów i Przemysław Czerwiński w skoku o tyczce.
Przez pierwsze cztery dni mistrzostw Polacy wywalczyli tylko trzy krążki. Srebro w chodzie na 50 kilometrów zdobył Grzegorz Sudoł,  a brązowe medale wywalczyły: doświadczona Joanna Wiśniewska  w rzucie dyskiem i rekordzistka świata Anita Włodarczyk  w rzucie młotem. Szans było więcej, ale polskich reprezentantów prześladowała klątwa piątego miejsca. To na tej pozycji ukończyli swoje konkurencje Szymon Ziółkowski w rzucie młotem, Artur Noga na 110 metrów przez płotki i Wioletta Frankiewicz w biegu na 3000 m przez z przeszkodami.

Na początek srebro

Pierwszy medal wywalczył Tomasz Majewski w pchnięciu kulą. Mistrz olimpijski na najważniejszych zawodach rywalizuje zwykle z Amerykanami, ale w tym sezonie przybyło mu paru także w Europie. Wygrał Białorusin Andriej Michniewicz, który w tym sezonie pchał ponad 22 metry. W drugiej kolejce uzyskał 21,01 metra, co wystarczyło do wygranej. Majewski w kolejnej próbie uzyskał równe 21 metrów, i choć próbował do ostatniej kolejki poprawić ten wynik, to skończył na drugim miejscu, przegrywając złoto  o jeden centymetr.



Dublet na 800 metrów

W finale 800 metrów mieliśmy dwóch kandydatów do medali i obaj nie zawiedli. Marcin Lewandowski od startu trzymał się z przodu stawki, podczas gdy Adam Kszczot biegł w okolicach 5-6 pozycji. Przed ostatnią prostą obaj Polacy wyszli na czoło i wydawało się, że mogą zająć pierwsze dwa miejsca. Stałoby się tak, gdyby nie kontratak Brytyjczyka Michaela Rimmera, który do końca walczył z Lewandowskim o złoto i ostatecznie rozdzielił Polaków. Dla Kszczota to kolejny medal na ważnej imprezie, po brązie halowych mistrzostw świata.



- Moja taktyka polegała na tym, by już 200 metrów przed metą być na przedzie, bo potem po prostu nie dałbym rady. A tak się udało - komentował na mecie Marcin Lewandowski. »



Niespodzianka w tyczce

W finale skoku o tyczce mieliśmy trzech reprezentantów i spore nadzieje związane z Łukaszem Michalskim. Młody student medycyny uzyskał już w tym sezonie 5,80, ale w finale zajął dopiero siódme miejsce z wynikiem 5,65. Brąz wywalczył tymczasem  nieoczekiwanie Przemysław Czerwiński, który po dwóch zrzutkach na 5,70 przeniósł ostatnią próbę na 5,75 i pokonał poprzeczkę zawieszoną na tej wysokości. Ten skok dał mu medal, choć Polak musiał denerwować się nawet po odpadnięciu z konkursu. Włoch Giuseppe Gibilisco zagrał va banque, i po pokonaniu 5,75 miał trzy próby na 5,85. Na szczęście wszystkie trzy nieudane.



Co nas czeka w niedzielę?

Dorobek medalowy Polaków nie musi się zatrzymać na liczbie siedem. W niedzielnych finałach największe szanse mają: Piotr Małachowski w rzucie dyskiem, Tomasz Szymkowiak na 3000 metrów z przeszkodami i sztafety: 4x100 pań oraz 4x100 i 4x400 mężczyzn. Zapraszamy na relacje na żywo na Sport.pl.

Relacja ze startów Polaków z medalowej soboty »