Lekkoatletyczne ME. Bednarek pokonany przez deszcz

Brązowy medalista mistrzostw świata w skoku wzwyż Sylwester Bednarek został pokonany w finale przez oberwanie chmury, chore kolano i dziewięciu rywali. On sam zaś pokonał tylko 2,19 m w pierwszej próbie, nie dał rady 2,23 m. Świetnie za to zaprezentowali się Marcin Lewandowski i Adam Kszczot, którzy bez problemu awansowali do sobotniego finału biegu na 800 m.
To ostatni konkurs Bednarka w tym roku. Skoczek, który poświęcił zdrowie, aby wystartować we wczorajszym konkursie, zapewne podda się operacji.

Kiedy przestało padać okazało się, że próbę deszczu i wysokości 2,26 m przeszło zaledwie sześciu skoczków. Niektórym puszczały nerwy jak Iwanowi Uchowowi, który zdenerwowany odepchnął kamerzystę, który blokował rozbieg. Wygrał jego rodak Aleksander Szustow, pokonując 2,33 m w pierwszej próbie. Uchow był drugi.

Marcin Lewandowski i Adam Kszczot bez problemu awansowali do sobotniego finału biegu na 800 m. Lewandowski jest najlepszym osiemsetmetrowcem w Europie, Kszczot depcze mu po piętach. W finale mogą obaj zdobyć medale, choć wiele zależy od tego, jak potoczy się bieg. Kszczot uchodzi za lepszego biegacza w końcówce, Lewandowski na dystansie. Obaj pracują nad swoimi słabszymi stronami. Kszczot zaskakująco zdobył brąz na halowych mistrzostwach świata w Doha. W Barcelonie nie ma dwóch mocnych zawodników - mistrza olimpijskiego z Aten Rosjanina Jurija Borzakowskiego i obrońcy trofeum Brama Soma z Holandii.

Relacja z drugiego dnia ME w Barcelonie »