Lekkoatletyczne ME. Kszczot wśród gwiazd w Barcelonie

Adam Kszczot był jednym z czworga zawodników zaproszonych w niedzielę na oficjalną konferencję prasową przed lekkoatletycznymi mistrzostwami w Barcelonie. Zapytany o absencję jego rywala w biegu na 800 metrów Jurija Borżakowskiego powiedział, że bardziej go to martwi niż cieszy.
W niedzielnej konferencji obok Kszczota wzięli udział: broniąca tytułu mistrzyni Europy w skoku wzwyż Tia Hellebaut z Belgii, czołowa zawodniczka w chodzie sportowym Hiszpanka Maria Vasco oraz jej rodak startujący w biegu na 10 000 metrów Chema Martinez. Polak znalazł się wśród gwiazd po tym, jak w marcu zdobył brązowy medal na halowych mistrzostwach świata w Dausze.

Kszczot wziął udział w sesji fotograficznej na stadionie i udzielił krótkiego wywiadu.

Skąd wzięła się tak silna obecnie pozycja polskiej lekkiej atletyki?

Adam Kszczot: Sam nie wiem, może to trenerzy są tacy dobrzy, a może zawodnicy bardzo utalentowani.

Jakie są twoje relacje z Marcinem Lewandowskim?

Nasze stosunki są bardzo dobre. Widuję się z nim często na zawodach, i nie mamy problemu za dogadaniem się.

Jaka była twoja reakcja na wycofanie się ze startu mistrza olimpijskiego z 2004 roku na 800 metrów Rosjanina Jurija Borżakowskiego? Czy byłeś bardziej szczęśliwy czy smutny?

Może bardziej smutny niż szczęśliwy. To świetny zawodnik, zrobił dużo dla europejskiej lekkiej atletyki.

Zaliczyłeś świetny sezon w hali, a jak ocenisz swoje dotychczasowe starty na odkrytym stadionie?

Trudno powiedzieć, jaka jest moja forma w tym sezonie. Miałem kilka dobrych biegów, ale pojawił się też problem z łydką.

Co masz nadzieje osiągnąć na tych Mistrzostwach Europy?

Najpierw muszę przebrnąć przez biegi eliminacyjne, a później zobaczymy, co się wydarzy.

Więcej informacji o lekkiej atletyce »