Czy tyczkarki się odbiją

Złota Anna Rogowska może nie zdobyć medalu na zaczynających się we wtorek w Barcelonie mistrzostwach Europy, srebrna Monika Pyrek opala się w Międzyzdrojach. Co dzieje się z polskimi mistrzyniami skoku o tyczce?
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas »

W mistrzostwach świata w Berlinie w 2009 roku Rogowska sensacyjnie zdobyła złoto, Pyrek wywalczyła srebrny medal. Pomógł wyjątkowy przypadek carycy tyczki Jeleny Isinbajewej. Rosjanka nie zaliczyła na stadionie olimpijskim żadnej wysokości, choć 10 dni po berlińskim finale pobiła rekord świata po raz 27. wynikiem o 31 cm lepszym niż złoty skok Rogowskiej.

Jednak wysokie skoki Polek w mityngach Złotej Ligi w Londynie, gdzie Rogowska pokonała Rosjankę, i Paryżu, gdzie była druga, przemawiały jasno: na mistrzostwach świata będzie medal lub nawet dwa. Monika Pyrek w tym samym czasie przecież również biła się z Isinbajewą - w Bislett Games w Oslo przegrała tylko większą liczbą prób.

W Barcelonie nie będzie Isinbajewej, która zrobiła sobie roczny urlop od skakania. Ale Polki skaczą źle.

30-letnia Pyrek przed największą imprezą sezonu opala się na plaży w Międzyzdrojach lub wystawia na zawodach swojego ślicznego terriera. Wcześniej próbowała doścignąć formę po skręceniu w kwietniu kostki w stopie odbijającej. Ból trwał długo, nie odpuszczał, gdy trzeba było wykonywać pełny rozbieg z 16 kroków. Wicemistrzyni świata próbowała osiągnąć minimum pozwalające jej na start w ME w Barcelonie, ale nie osiągnęła nawet tego, czyli wysokości 4,45 m. W zeszłym sezonie lepszymi wynikami zakończyła 13 mityngów!

W tym roku już nie wystartuje. - To dobrze, że odpocznie od skakania. 15 lat startów wymaga odpoczynku i odświeżenia myśli. Monika musi znów nabrać ochoty do sportu. Jest ambitna, myślę, że wróci - mówi jej życiowy partner Norbert Rokita.

Ale nawet on pewności nie ma żadnej.

29-letnia Rogowska przeżywała podobne kłopoty, w dodatku na kształt deja vu. Znów bolało ją ścięgno Achillesa w nodze odbijającej. Tym razem kontuzji nabawiła się podczas drużynowych mistrzostw Europy w Bergen. Żeby dobrnąć jakoś do startu w Barcelonie, postanowiła zrezygnować z mistrzostw Polski i ostro selekcjonować starty w Diamentowej Lidze. W czwartek w Monako był siódma. Wysokość 4,60 m pokonała w trzeciej próbie.

Miała już gorsze sezony. W 2006 roku liczyła na pokonanie bariery pięciu metrów. Z powodu kontuzji ścięgna Achillesa w drugiej połowie sezonu skakała po 4,30.

Rok później po trzech miesiącach ciężkich treningów w Wołgogradzie, w mateczniku Isinbajewej i Bubki, przywiozła do Polski tylko odciski na dłoniach, powód kolejnej długiej przerwy w skakaniu. Przed igrzyskami w Pekinie z trudem przekroczyła 4,60, gdy rywalki skakały regularnie o 20 cm wyżej. Poprzedni sezon - tytuły i zwycięstwa w Złotej Lidze - był siódmym niebem, spłatą za wszystkie niepowodzenia i treningowe nieszczęścia.

Mistrzostwa w Barcelonie nie są jednak powodem do rwania sobie włosów z głowy. Najważniejsze konkursy dopiero nadejdą: za rok w mistrzostwach świata i za dwa lata w Londynie. W olimpijskim turnieju znajdą się wśród rówieśniczek zmagających się z podobnymi problemami co one.

Czy Isinbajewa odnajdzie pasję do skakania? W Londynie będzie miała 30 lat. Jej o dwa lata starsza rodaczka Swietłana Fieofanowa długotrwały kryzys sportowego wieku średniego ma już za sobą. Rówieśniczkę Isinbajewej Amerykankę Jenny Stuczyński (obecnie Suhr) nękają kontuzje, w sezonie pojawia się i znika, dziś ma najlepszy wynik sezonu, ale znów zakopała się na prowincji stanu Nowy Jork. Brazylijka Fabiana Murer będzie miała 31 lat, zaczynała od mistrzostw świata juniorów razem z Pyrek w 1998 roku.

Stacy Dragila, zdobywając tytuł mistrzyni olimpijskiej, miała 30 lat.

Chora stopa Borżakowskiego

Mistrz olimpijski z Aten i dwukrotny wicemistrz świata w biegu na 800 m Jurij Borżakowski zrezygnował ze startu w mistrzostwach Europy w Barcelonie. Jak informują rosyjskie portale sportowe biegacz doznał kontuzji podczas mistrzostw Rosji. Na 800 metrów z wielkimi szansami na medal wystartuje w Hiszpanii Marcin Lewandowski (najlepszy wynik w tym roku w Europie), oraz Adam Kszczot.

Burza wokół strojów na Lekkoatletyczne ME » trwa