Tyczka dla Polski, kula dla Amerykanów

Rekord kraju Anny Rogowskiej najbardziej ucieszył polskich kibiców. Ukoił nawet żal, że na podium bydgoskiego mityngu Pedro's Cup zabrakło miejsca dla mistrza olimpijskiego, Tomasza Majewskiego
tak relacjonowaliśmy Mityng Pedro's Cup na żywo »

Wicemistrz świata i mistrz olimpijski w pchnięciu kulą patrzył więc z boku, jak ze zwycięstwa cieszyli się Amerykanie: Adam Nelson. Reese Hoffa i najlepszy z nich. Christian Cantwell. Porażkę łatwiej było przełknąć, bo obok siedziała żona, która po raz pierwszy towarzyszyła mu podczas zawodów.

- Przed dwa i pół roku nie spadłem z podium żadnego konkursu, ale cóż na to poradzę. Kiedyć musiało to nastąpić. To był najsilniejszy konkurs w tym roku na świecie. Podczas mistrzostw świata w Doha nie będzie więcej mocniejszych przeciwników. Przede mną na podium stanęli sami Amerykanie, mocarze w tej konkurencji z najsilniejszym z nich, Christianem Cantwellem. Sam wynik byl w miarę dobry, ale to jeszcze nie jest to czego oczekuję i co dałoby mi medal w Doha na halowych mistrzostwach świata - mówił Majewski, który jednak poprawił swój najlepszy tegoroczny wynik na 20,86 m.

Zwycięstwo Cantwella nie było żadną niespodzianką. Lider list światowych pokazał swoją moc już w pierwszej kolejce i od razu wyjaśnił, kto rządzi w bydgoskiej hali Łuczniczka. Błyskawiczne półtora obrotu w kole i 21,24 m. Potem jeszcze dwukrotnie pokonał barierę 21 metrów. W ostatniej kolejce uzyskał 21,36 m.

Amerykanin poczekał chwilę na tę próbę, oddał pierwszeństwo bohaterce 5 tysięcy polskich kibiców, którzy czekali na skok Anny Rogowskiej. Mistrzyni świata z Berlina miała trzecią szansę na zaatakowanie wysokości 4,86. To byłby absolutny rekord Polski (wynosi 4,83 i należy od 5 lat do Rogowskiej). Polka miała także szansę na poprawienie najlepszego tegorocznego wyniku na świecie, który od niedzieli należy do Jeleny Isinbajewej (4,85 m).

- No i te 4,85 to rekord życiowy Jacka (Torlińskiego, męża i trenera zawodniczki - przyp. red.). Chciałam koniecznie go pobić - żartowała po konkursie.

Przeskoczenie męża tym razem mistrzyni świata się nie udało. Najważniejszy był jednak dla niej halowy rekord Polski. Wysokość 4,81 Rogowska pokonała w trzeciej próbie. To o centymetr wyżej niż poprzedni jej rekordowy wynik w hali sprzed lat czterech. Taki rezultat oznaczał także dodatkową premię - 10 tys. złotych.

- Rekord w hali był moim celem w Pedro's Cup i z takim nastawieniem do Bydgoszczy przyjechałam, by pokonać wysokość 4,81 i w końcu pobić ten rekord. Cztery lata to sporo czasu, dlatego bardzo zależało mi, by dziś go poprawić i to właśnie w Polsce. W sezonie halowym dopiero podczas mistrzostw świata będę walczyła o miejsce. W mityngach nastawiam się głównie na to, by skakać jak najwyżej - mówiła Rogowska.

Start drugiej naszej medalistki z MŚ w Berlinie, Moniki Pyrek się nie udał. Zaliczyła tylko 4,51 m. - Mam nowe tyczki, z którymi sobie zupełnie nie radzę. To nie wina sprzętu, tylko mojego dopasowania się do niego. Nie wiem już co robić. Jeśli w moim kolejnym starcie sytuacja się powtórzy to wyrzucam nowe tyczki do kosza - powiedziała Pyrek.

Wyniki:

Tyczka kobiet: 1. Anna Rogowska (Polska) 4,81; 2. Fabiana Murer (Brazylia) 4,71; 3. Tatiana Polnowa (Rosja) 4,61; 4. Swietłana Fieofanowa (Rosja) 4,61; 5. Silke Spiegelburg (Niemcy) 4,61; 6. Kate Dennison (Wielka Brytania) 4,51; 7. Monika Pyrek (Polska) 4,51; 8. Anna Battke (Niemcy) 4,31; 9. Paulina Dębska (Polska) nie sklasyfikowana.

Skok wzwyż mężczyzn: 1. Andra Manson (USA) 2,32; 2. Kyriacos Ioannou (Cypr) 2,30; 3. Andrej Tereszin (Rosja) 2,28; 4. Sylwester Bednarek (Polska) 2,24; 5. Jonas Dusty (USA) 2,24; 6. Grzegorz Sposób (Polska) 2,24; 7. Jurij Krymarenko (Ukraina) 2,20; 8. Tora Harris (USA) 2,15; 9. Robert Wolski (Polska) 2,15; 10. Wojciech Theiner (Polska) 2,10.

Kula mężczyzn: 1. Christian Cantwell (USA) 21,36; 2. Reese Hoffa (USA) 20,97; 3. Adam Nelson (USA) 20,91; 4. Tomasz Majewski (Polska) 20,86; 5. Ralf Bartels (Niemcy) 20,69; 6. David Strol (Niemcy) 20,34; 7. Dylan Armstrong (Kanada) 20,14; 8. Grzegorz Pankau (Polska) 18,92; 9. Krzysztof Krzywosz (Polska) 18,64; 10. Andy Dittmar (Niemcy) 18,61.

Nowe tyczki ujarzmione - mówi Anna Rogowska »