Mistrz olimpijski przebiegł maratoński dystans najszybciej w historii, ale magicznej granicy nie pobił

W sobotę na torze Monza w północnych Włoszech miała zostać złamana magiczna granica 2 godzin w biegu maratońskim. Niestety, nie próba się nie powiodła. Eliud Kipchoge z Kenii przebiegł 42 km i 195 m w czasie dwóch godzin i 24 sekund.
Próba bicia magicznej bariery odbyła się w ramach projektu pod nazwą Breaking2 organizowanego przez giganta branży sprzętu sportowego - Nike. Mistrz olimpijski korzystał na torze z pomocy zawodników, którzy mieli go prowadzić przez cały dystans w określonym tempie. Niestety dwóch najważniejszych pomocników - znakomici długodystansowcy Lelisa Desisa z Etiopii i Zersenay Tadese z Erytrei - zawiodło. Obaj wycofali się z trasy biegu zbyt wcześnie i samotny Kipchoge nie był w stanie utrzymać tempa na historyczny wynik.

Rezultat uzyskany na Monzy nie będzie rekordem świata. Taki wynik musi być uzyskany podczas oficjalnych zawodów. W tej chwili najlepszym wynikiem na świecie na tym dystansie jest rezultat Dennis Kimetto z maratony berlińskiego w 2014 r. - 2:02.57.

W oficjalnym starcie Eliud Kipchoge najszybciej pobiegł w 2016 r. w Londynie, uzyskując czas 2:03.05. To trzecie w historii wynik w maratonie. Drugi należy do Etiopczyka Kenenisa Bekele (2:03.03 w Berlinie w 2016 r.).