Ikona Sportu 2016. Trener Anity Włodarczyk: Anitę stać na 85 metrów. A może nawet na pobicie rekordu męskiego

Anita Włodarczyk została wybrana przez czytelników Sport.pl Ikoną Sportu 2016. Krzysztof Kaliszewski, trener Anity Włodarczyk mówi o tym, o ile jego podopieczna może jeszcze pobić rekord świata.
Pracuje Pan już z Anitą Włodarczyk 7 lat. To chyba był najlepszy rok. Czy będą jeszcze lepsze?

- My nie składamy broni, będziemy starać się jeszcze wyśrubować ten rekord świata. Trzeba pamiętać, że ludzie nie są niezniszczalni. Bardzo trzeba dbać o zdrowie Anity. Z tym ma największy problem.

A jak teraz wyglądają sprawy zdrowotne po zgrupowaniu w Katarze?

- Teraz wszystko jest dobrze i na dobrej drodze. Jeśli dożyje sportowo do igrzysk w Tokio i nie zakończy kariery wcześniej to może być podobnie jak w Rio, ale fajerwerków bym się raczej nie spodziewał. Trzeba też patrzyć w metrykę.

Ale ma taką przewagą nad konkurencją, że powinno jej to wystarczyć do zwycięstw. Może pojawi się jakaś dziewczyna w stawce, która jeszcze bardziej ją zmobilizuje. Anita lubi walczyć na zawodach.

Jeśli chodzi o zdrowie, to czy wyjaśniła się sytuacja z doktorem Robertem Śmigielskim? (Doktor Robert Śmigielski, który leczył m.in. Anitę Włodarczyk, założył własną firmę i nie pracuje już w Carolina Medical Center z którą umowę ma Polski Związek Lekkiej Atletyki - red.)

- Związek trochę widzi problem, nie wiem jaki. Doktora Śmigielskiego już nie ma. Założył swoją firmę MIRAI. Mamy tam duży kredyt zaufania, przyjmują nas na razie na piękne oczy i się dogadujemy cały czas ze związkiem. Jest to bardzo ważne, bo nie tylko Anita się tam leczy, ale też na przykład Magdalena Fularczyk-Kozłowska i Natalia Madaj, wioślarskie złote medalistki z Rio, i wielu inny sportowców wysokiej klasy. Może kogoś wyżej to zainteresuje, a nie tylko związki, żeby sportowcy korzystali z opieki tych lekarzy do których faktycznie chodzą, a nie tych do których muszą chodzić.

Jak z rekordem świata? Jakie są granice dla Anity Włodarczyk? Może już na treningach rzucała więcej?

- Nigdy nie rzuciła więcej niż na zawodach. Można przypuszczać, że jeśliby wszystko wyszło tak, jak trzeba i przełożyła to, co robi na młotach cięższych na treningach, to byłoby ją stać na to, żeby rzucić około 85 metrów. Rekordów nie bije się wcale łatwo. W Rio warunki były ciężkie, podobnie w Warszawie (w Rio Anita Włodarczyk rzuciła 82,29 m, 13 dni później podczas zawodów w Warszawie 82,98 m - red.), bo to było po aklimatyzacji zwrotnej. Aklimatyzacja z zachodu na wschód jest bardzo ciężka. Według mnie jeszcze nie pokazała pełni swoich możliwości i będziemy się starali jeszcze to podbić. Współpracujemy już siedem lat. Na początku współpracy ktoś mnie zapytał, ile Anita może rzucić. Ja "palnąłem", że nawet więcej niż męski rekord świata (rekordzistą świata jest Jurij Siedych - 86,74 m - red.). Może to jest prawdopodobne. Czas pokaże. Rekordów nie bije się na zawołanie.

Ikona Sportu 2016 Sport.pl




Ikona sportu czytelników Sport.pl 2016 - Głosuj!:
Karol Bielecki
9%
Koń Caccini
4%
Ciaciuch, Kobus, Springwald, Leszczyńska
0%
Fularczyk-Kozłowska, Madaj
1%
Joanna Jędrzejczyk
4%
Kajetan Kajetanowicz
4%
Robert Lewandowski
18%
Rafał Majka
4%
Piotr Małachowski
0%
Monika Michalik
0%
Mikołajczyk, Naja
0%
Oktawia Nowacka
3%
Michał Pazdan
8%
Agnieszka Radwańska
3%
Marta Walczykiewicz
0%
Anita Włodarczyk
39%
Maja Włoszczowska
3%
Wojciech Nowicki
0%