Ikona Sportu 2016 czytelników Sport.pl - Wojciech Nowicki

Pod wielkim rozczarowaniu i odpadnięciu w eliminacjach rzutu młotem podczas igrzysk olimpijskich w Rio Pawła Fajdka, Wojciech Nowicki sprawił nam miłą niespodziankę i zdobył brązowy medal.
Ikona Sportu 2016 - Głosuj! [PLEBISCYT]


W ostatnich latach w cieniu Pawła Fajdka, który dominował podczas lekkoatletycznych zawodów rzutu młotem. W tym roku nie zawiódł w najważniejszym momencie.

Najpierw zdobył brązowy medal mistrzostw Europy w Amsterdamie, a potem powtórzy swój wynik podczas igrzysk olimpijskich w Rio.

Zdobył brąz, ale ze swojego wyniku zadowolony nie był. Tak pisał o tym Radosław Leniarski, korespondent Sport.pl i Gazety Wyborczej w Rio:

Tak załamanego medalisty olimpijskiego trudno byłoby znaleźć w Rio. W jednym z najsłabszych konkursów olimpijskich w rzucie młotem wygrał Dishod Nazarow z Tadżykistanu (78,68 m), drugi był notoryczny dopingowicz Iwan Cichan (77,79). Polak przegrał z Białorusinem o 6 cm. Rok wcześniej na mistrzostwach świata w Pekinie Nowicki skakał ze szczęścia po sensacyjnym zdobyciu brązu. Teraz był załamany sobą.

Przyszedł na spotkanie z dziennikarzami jako żywy obraz klęski. I tłumaczył swój stan emocjonalny, który nam wszystkim wydawał się niewytłumaczalny.

- Taki jest sport, nic na to nie poradzę, że ten konkurs potoczył się kompletnie nie po mojej myśli. Niestety, wyszło, jak wyszło. Szkoda, byłem dobrze przygotowany, dobrze się czułem. Niestety głowa nie wytrzymała presji, gdy nie zaliczyli mi dwóch pierwszych serii. Jestem sobą zawiedziony, mogłem z nimi wszystkimi wygrać, ale zabrakło chłodu - powiedział i widać było, że mówi szczerze.

Prosiliśmy, przekonywaliśmy: Wojtek, jesteś medalistą olimpijskim, medal ci zostanie a będziesz miał jeszcze sto konkursów, w których rzucisz więcej. No, ale nie przekonaliśmy.

- Pomyślałem sobie w pewnym momencie, że jeśli nie przyrzucę 76 metrów, trzeciego wtedy wyniku, to wstyd będzie wracać do kraju - powiedział Nowicki.

- Wszystko przez to, że mi się głowa zagotowała. Pierwszy rzut, taki na rozkręcenie się, na zaliczenie, to było prawie 77 m. Wolno, na luzie. Więc byłem przygotowany na dalekie rzuty. Ale nie zaliczyli. Nawet nie czułem, jak trąciłem pierścień. Tak uważałem. Drugie spalenie to była jakaś pomyłka. Skończyłem obroty pięć centymetrów od pierścienia. Pomyślałem, co on wyprawie, ten sędzia. Czy on ślepy, czy co? Dwa iksy [znak x sędziowie stawiają na tablicy wyników przy spalonej próbie]? Podnosi chorągiewkę!? I zaczęła mi głowa panikować. Zagotowało mi się tam. Bo stać mnie było na rekord życiowy. Musiałem oprotestować. I po tym wszystkim usztywniłem się. Zaczęło się brzydkie rzucanie. Czwarty rzut był dobry technicznie. Elegancko było. Ale na koniec trochę się usztywniłem i mnie z pierścienia wyrzuciło. Ja się zawsze na ostatni rzut zbieram, aż trenerka Malwina Sobierajska-Wojtulewicz powiedziała, że mało zawału nie dostała. Nici z tego wyszło.

- Starałem się robić cały czas to samo. Starałem się walczyć. Ale wyszło, że jestem asem ostatnich kolejek.

Nowicki również eliminacje wygrał dzięki rzutowi w ostatniej serii. Już wtedy wiedział, że w konkursie nie będzie Pawła Fajdka, dominatora w tym sezonie, autora najdłuższych rzutów, który jednak sensacyjnie odpadł w eliminacjach.

Mało tego, w zeszłym roku podczas mistrzostw świata w Pekinie Nowicki zdobył brązowy medal, rzucając w ostatniej kolejce.





Ikona sportu czytelników Sport.pl 2016 - Głosuj!:
Karol Bielecki
9%
Koń Caccini
4%
Ciaciuch, Kobus, Springwald, Leszczyńska
0%
Fularczyk-Kozłowska, Madaj
1%
Joanna Jędrzejczyk
4%
Kajetan Kajetanowicz
4%
Robert Lewandowski
18%
Rafał Majka
4%
Piotr Małachowski
0%
Monika Michalik
0%
Mikołajczyk, Naja
0%
Oktawia Nowacka
3%
Michał Pazdan
8%
Agnieszka Radwańska
3%
Marta Walczykiewicz
0%
Anita Włodarczyk
39%
Maja Włoszczowska
3%
Wojciech Nowicki
0%