Lekkoatletyka. Wpadka Konrada Bukowieckiego

Badanie dopingowe Konrada Bukowieckiego dało wynik pozytywny - dowiedział się Sport.pl. Rekordziście świata juniorów w pchnięciu kulą grozi dwuletnia dyskwalifikacja.
Test przeprowadzono podczas mistrzostw świata juniorów, które w lipcu odbyły się w Bydgoszczy. Badanie próbki A wykazało obecność jednego z zakazanych stymulantów. Mógł się on znaleźć w organizmie zawodnika, jeśli dozwolona odżywka, którą stosował była zanieczyszczona.

- To jakieś plotki. Gdyby to była prawda to chyba bym coś wiedział, a nie dostałem żadnej informacji na ten temat - powiedział nam ojciec i trener zawodnika Ireneusz Bukowiecki.

Na razie wykonano test pierwszej z pobranych próbek, Bukowiecki ma prawo wystąpienia o zbadanie tak zwanej próbki B. Dopiero później zostanie przesłuchany, a IAAF podejmie decyzję o ewentualnej karze.

Nie udało nam się ustalić, jaką dokładnie substancję wykryto u 19-letniego kulomiota, ale chodzi o jeden ze stymulantów. Maksymalna kara w takim przypadku to dwa lata dyskwalifikacji. To wykroczenie mniejszego kalibru niż nandrolon, za którego stosowanie cztery lata dyskwalifikacji grożą przyłapanym w czasie igrzysk sztangistom Tomaszowi i Adrianowi Zielińskim.

Jest mało prawdopodobne, by Bukowiecki wspomagał się świadomie. Możliwe, że zakazana substancja znalazła się w składzie odżywki, którą stosował. Tak było w przypadku Piotra Liska, brązowego medalisty MŚ w skoku o tyczce, czwartego na igrzyskach. W 2012 roku wykryto w jego organizmie metyloheksanaminę, ale zawieszono jedynie na sześć miesięcy. Substancja była w składzie odżywki, zawodnik wpisał ją na listę przyjmowanych środków, bo nie wiedział, że jest zakazana.

Bukowiecki to największy talent wśród młodych polskich lekkoatletów. Dwukrotny mistrz olimpijski Tomasz Majewski wprost wskazywał go jako swojego następcę. W Bydgoszczy kulomiot Gwardii Szczytno był zdecydowanym faworytem i nie zawiódł. W finale wynikiem 23,34 m pobił rekord świata juniorów kulą o wadze 6 kg. Poprzedni od 2013 roku należał do Jacko Gilla z Nowej Zelandii i wynosił równe 23 metry.

Bukowiecki ma też już za sobą pierwsze sukcesy seniorskie. Był szósty na halowych mistrzostwach Europy w Pradze (2015), a w tym roku czwarty na halowych MŚ w Portland oraz w ME w Amsterdamie i 12. na igrzyskach olimpijskich. W Rio był szósty w eliminacjach, ale w finale spalił wszystkie trzy próby.

Wcześniej na dopingu wpadł wicemistrz z Bydgoszczy Rumun Andrei Toader (22,30 m). W próbce pobranej od niego 4 czerwca podczas mistrzostw kraju wykazała stosowanie testosteronu. Skreślono go z kadry olimpijskiej i został czasowo zawieszony.



Swoboda to wcale nie największy talent w polskiej lekkiej atletyce? [SPRAWDŹ]