Pekin 2015. Paweł Wojciechowski i Piotr Lisek zdobyli brązowe medale MŚ!

:
-
Co to był za konkurs! Renaud Lavillenie znów nie wygrał mistrzostw świata. Dominator skończył trzeci i stanie na najniższym stopniu podium wraz z Piotrem Liskiem i Pawłem Wojciechowskim.


Dominator, bo Lavillenie to rekordzista świata w hali z kosmicznym wynikiem 6.16. Francuz, choć jest mistrzem olimpijskim i trzykrotnym mistrzem Europy, a z MŚ ma trzy medale, to na złoto wciąż czeka. W 2009 roku w Berlinie dopiero zaczynał kolekcjonowanie krążków, ale w 2011 roku w Daegu i w 2013 w Moskwie przegrywał sensacyjnie w równej walce z Wojciechowskim i Niemcem Raphaelem Holzdeppe.

Teraz znów mu się nie udało. Zaczął od 5.80 i na tej wysokości skończył. Przy drugiej próbie na 5.90 wzniósł się bardzo wysoko, ale nie zdołał przelecieć nad poprzeczką. Udało się to za to 21-letniemu Shawnacy'emu Barberowi z Kanady i Holzdeppe. Kanadyjczyk pokonał poprzeczkę w pierwszej próbie, a Niemiec w trzeciej, sześć metrów to dla obu było już za wysoko.

A Polacy? Zrobili wszystko, na co było ich stać, i tak samo jak Lavillenie wyjadą z Pekinu z brązem, choć Wojciechowski oddał jeden, a Lisek dwa skoki więcej na niższych wysokościach. Gdyby któryś z nich pomyliłby się choć raz, nie miałby medalu.

Wojciechowski miał już złoto w 2011 roku w Korei. Już po udanych eliminacjach zapowiadał atak na swój rekord Polski (5.91). Nie udało się, to było dla obu Polaków za wysoko.

Brąz to dla obu wielki sukces, ale bardziej wyczekiwany chyba przez Liska. W połowie lipca rozstał się z doświadczonym trenerem Wiaczesławem Kaliniczenką, autorem sukcesów Moniki Pyrek. Zagubił formę, ale w porę ją odnalazł z pomocą 25-letniego Marcina Szczepańskiego, który przygotowywał go do tych mistrzostw. Na obóz pojechał jednak z Dariuszem Łosiem, trenerem Roberta Sobery, który także startował w poniedziałkowym finale i zajął w nim 15. miejsce. - Mam nadzieję, że mój nowy trener szybko uzyska zaufanie w PZLA - mówił Lisek. Chyba właśnie uzyskał.

Relacje na żywo w Sport.pl, transmisje z mistrzostw w Eurosporcie



Piękne siedmioboistki przy pracy. I po pracy