Memoriał Kamili Skolimowskiej. Majewski o spięciu z kamerzystą: Muszę mieć czysty widok

- Ludzie, nie można wchodzić z kamerą do koła. Ja muszę mieć czysty widok - powiedział Tomasz Majewski po konkursie pchnięcia kulą podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej na Stadionie Narodowym. Polak zajął drugie miejsce, a w czasie zawodów spiął się z kamerzystą.
Majewski w najlepszej próbie pchnął na 20,25 m. Polak przegrał tylko z Amerykaninem Reese Hoffą (20,85 m).

- Ja w Polsce przed większą publicznością nie startowałem, dla mnie to była frajda. Świetna atmosfera, bardzo się dzisiaj zmobilizowałem. Szkoda, że nie udało się dalej pchnąć - mówił po konkursie Majewski.

Przed jedną z próbą dwukrotny mistrz olimpijski zdenerwował się na kamerzystę, który chciał zrobić zbyt bliskie ujęcie. Zarejestrowała to kamera.



- Ludzie, nie można wchodzić z kamerą do koła. Ja muszę mieć czysty widok - mówił spokojny już Majewski dziennikarzom.

Polski kulomiot był pod wrażeniem rekordu Polski Pawła Fajdka w rzucie młotem. - To były naprawdę niesamowite zawody, rzut młotem na niesamowitym poziomie. Ja raz tylko widziałem dalszy rzut młotem, więc to jest coś - zachwycał się.

To były polskie mistrzostwa! Zobacz dwunastu wspaniałych medalistów z Zurychu!