Szef wyszkolenia PZLA: Młociarze mnie unikają

Moim zdaniem w eliminacjach Monika Pyrek potwierdziła, że będzie walczyć o brązowy medal. Jelena Isinbajewa i Swietłana Fieofanowa są chyba poza konkurencją - mówi Jerzy Skucha, szef wyszkolenia PZLA.
Dla Gazety

Jerzy Skucha

szef wyszkolenia PZLA

Moim zdaniem w eliminacjach Monika Pyrek potwierdziła, że będzie walczyć o brązowy medal. Jelena Isinbajewa i Swietłana Fieofanowa są chyba poza konkurencją, ale Stacy Dragila i inne są absolutnie w zasięgu możliwości. Nawet nie jestem zaniepokojony tymi strąceniami na 4,40 m, ponieważ wiem, że nieplanowana przerwa doprowadziła do lekkiego chaosu.

Alek Waleriańczyk doświadczył chyba uczucia ulgi, że eliminacje są już za nim, i że nikt nie będzie patrzył przede wszystkim na niego. Widziałem, że podczas rozgrzewki jest bardzo zdenerwowany, wydaje mi się, że źle znosi to uczucie wyczekiwania przeciwników na jego skok. A oni są ciekawi, jak skacze zawodnik, który ma najlepszy wynik na świecie. Teraz już wiedzą. A ten skok na 2,27 był wysoki, z zapasem.

Jeszcze nie rozmawiałem z młociarzami, jakoś mnie unikają. Myślę, że przeżyli szok. Popełnili błąd, nie startując od tych sławnych rzutów w Bydgoszczy. Przez ten miesiąc kumulowali w sobie niepewność, jak będzie w Paryżu. Szczególnie zaskoczony jestem rzutem Kondratowicza, który przecież dotąd regularnie osiągał 78-79 m. Zawiedli moje zaufanie.