Przed MŚ w Paryżu. Będą niespodzianki

Kontuzje, choroby i różne przypadki spowodowały, że w Paryżu na pewno dojdzie do sensacyjnych zwycięstw. Czy jakąś role w tym odegrają Polacy?


Nie tylko polska reprezentacja ucierpiała z powodu kontuzji. Przez kontuzje ucierpiały całe mistrzostwa.

Lista obrońców tytułu lub mistrzów olimpijskich, którzy nie pojechali na igrzyska, jest długa (mistrzowie olimpijscy z Sydney: Szymon Ziółkowski, Marion Jones, Arcier Garcia z Kuby na 110 ppł, Nouria Merah-Benida z Algierii na 1500 m, Australijka Cathy Freeman na 400 m, mistrzowie świata Nezha Bidouane z Maroka na 400 ppł kobiet itd.).

Lista zawodników, którzy właśnie na tych mistrzostwach mogli zdobyć złoty medal, bo tak wynika z ich wyników tego sezonu, i którzy z powodu kontuzji nie wystartują, jest jeszcze dłuższa - tu sztandarowym przypadkiem jest Paula Radcliffe, fantastyczna biegaczka na długich dystansach.

Ale najdłuższa jest lista znakomitych zawodników, mistrzów, faworytów, którzy są w słabszej albo zupełnie niewiadomej formie, lecz zdecydowali się na start - z najbardziej efektownym przykładem sensacyjnej mistrzyni na 100 m z Edmonton Żanny Block-Pintusewicz.

Może to lepiej dla spektaklu - dzięki temu do końca nie będziemy wiedzieli, kto wygra np. w najbardziej prestiżowych biegach na 100 m mężczyzn i kobiet. Mistrzowie będą wyskakiwać jak króliki z cylindra magika. W finale wszystko może się zdarzyć. Można powiedzieć, że jest to najbardziej nieprzewidywalny finał ze wszystkich dziewięciu mistrzowskich finałów od 1985 roku. Nawet na oficjalnej stronie internetowej IAAF można przeczytać: "Mędrcem lub raczej odważnym jest ten, kto spróbuje wytypować osiem nazwisk finalistów setki. Nie wspominając o wytypowaniu medalistów. Każdy pokonał w tym roku każdego, każdy przegrał z każdym". A więc rekordzista świata Tim Montgomery - o, ten może przytaknąć publicyście IAAF, bo nawet nie zdołał zakwalifikować się do finału w jednym z mityngów Złotej Ligi - który wyzdrowiał z osłabiającej go alergii. Medalistami, finalistami mogą być: Brytyjczyk Dwaine Chambers, Amerykanie Bernard Williams i John Capel, Frankie Fredericks z Namibii, o ile zdecyduje się na start na 100 m, Nigeryjczyk Deji Alju itd.

Inni mistrzowie też nie mogą czuć się pewnie.

Obrońca tytułu mistrza świata na 1500 m Hicham El Guerrouj, który startuje również na 5000 m, wycofał się ze startu w mityngu w Londynie z powodu bólu pleców. Mistrz olimpijski na 10 000 m Haile Gebrselassie został dwukrotnie pokonany na 5000 m i w tym sezonie jest szczególnie podatny na kontuzje.

Niestety, tak się składa, że polskie skromne nadzieje pokładamy w zdrowych zawodnikach, którzy mają również zdrowych konkurentów. Tak więc akurat w skoku o tyczce Moniki Pyrek, rzucie młotem Kamili Skolimowskiej, biegu na 100 m ppł Aurelii Trywiańskiej taryfy ulgowej nie będzie.