MŚ w Paryżu. Najciekawsze pojedynki wśród mężczyzn

W Paryżu być może nie będzie rekordów świata, być może Polacy zdobędą mniej medali niż w poprzednich mistrzostwach świata, ale w kilku konkurencjach dojdzie do arcyciekawych pojedynków.


Pojedynki, jakie przedstawiamy, być może rozegrają się nie o pierwsze miejsca. Zresztą plaga kontuzji, jaka dotknęła nie tylko polską reprezentację, powoduje, że w Paryżu będzie zapewne wielu niespodziewanych mistrzów. Te pojedynki są ciekawe ze względu na osobowość rywali lub ich przeszłość. Być może np. na 800 m Kipketera i Borzakowskiego pokonają biegacze z RPA Hezekiel Sepeng i Mbulaeni Mulaudzi.

Ale czy oni mieli tyle odwagi, a może kozackiej fantazji, aby przerzucić się na start w sztafecie 4x400 jak Borzakowski w zeszłym roku? Albo tyle determinacji, aby wrócić do biegania po kolejnych ciosach - chorobach i kontuzjach - jak Kipketer?

Oto nasze typy na najciekawsze pojedynki:

100 m

Maurice Greene (USA) i Tim Montgomery (USA)

Można by nazwać pojedynek na 100 m walką "Slow Mo's" (zwolnione tempo po angielsku, od Maurice i Montgomery), ale wciąż sprinty to najbardziej poruszające wyobraźnię biegi, nie tylko w Paryżu. Rekordzista świata Montgomery (rekord pobił na mityngu w... Paryżu w zeszłym roku) dwukrotnie był już za Greenem na mistrzostwach świata. Również tym razem z wyprzedzaniem nie będzie łatwo - Greene, trzykrotny mistrz świata i mistrz olimpijski ma drugi czas na świecie w tym roku, zaś Montgomery wycofał się do USA, do domu, do żony Marion Jones, która urodziła synka. Powód? Katastrofalne występy w europejskich mityngach.



800 m

Wilson Kipketer (Dania) - Jurij Borzakowski (Rosja)

Coś dla koneserów. Ale też ten bieg zapowiada się na najbardziej poruszającą rywalizację w Paryżu. Jak szkoda, że brakuje Pawła Czapiewskiego. 32- lub 34-letni (różne źródła różnie to widzą) rekordzista świata, trzykrotny mistrz świata i mistrz Europy Kipketer wraca do wielkiej formy po malarii, zapaleniu płuc w 2001 i kontuzjach z 2002 roku. Zaś 22-letni Borzakowski, wybitny talent, jaki zdarza się raz na 50 lat, wraca do swojego dystansu po przygodach na 400 m - biegł w sztafecie podczas ostatnich mistrzostw Europy.



10 000 m

Haile Gebrselassie (Etiopia) - Kenenisa Bekele (Etiopia)

Ten pojedynek to oczekiwanie na detronizację. Czterokrotny mistrz świata, dwukrotny mistrz olimpijski 30-letni Gebrselassie, rekordzista świata, trzymał wartę przez dekadę. 21-letni Bekele biegał świetnie w przełajach, potem postanowił przenieść się na bieżnię i pobił Gebrselassie na mityngu w Hengelo. - Kiedyś byłem tylko biegaczem. Po treningu kładłem się spać. Teraz po treningu idę do biura - usprawiedliwia się Haile, który w stolicy Etiopii prowadzi interesy.



5000 m

Abraham Chebii (Kenia) - Haile Gebrselassie

To byłby pojedynek... Ale wcale nie jest pewne, czy Haile, który zgłosił się co prawda do startu na dwóch dystansach, pobiegnie w tym krótszym. Etiopczyk zamierza w przyszłości przerzucić się na bieganie maratonów, preferuje dłuższe dystanse, a na krótszych brakuje mu szybkości. Chebii dwa razy pokonał go na 5000 m - w Paryżu i Rzymie - i od razu stał się gwiazdą w Kenii. Tą gwiazdą powinna stać się wioska Marakwet, skąd pochodzą najlepsi biegacze kenijscy, położona na wysokości 4000 m n.p.m.



Skok wzwyż

Aleksander Waleriańczyk (Polska) - Jacques Freitag (RPA)

Polski akcent. Freitag, mistrz świata juniorów z Bydgoszczy (1999), jak Kipketer wrócił ze sportowych zaświatów, gdzie przebywał po kontuzji z 2002 roku. Udana operacja miała miejsce w Finlandii, gdzie leczył się m.in. Siergiej Bubka. Nawiasem mówiąc, nabawił się jej po skoku na 2,37 m. Waleriańczyk to sensacja tego sezonu, ma najlepszy w tym roku wynik - 2,36 m. Gorzej poszło na mityngach w Eberstadt (gdzie Freitag wygrał w fatalnych warunkach atmosferycznych) i Malmö.