Lekkoatletyka. Kolejna medialna wpadka Isinbajewej

- Co można robić w biednym Wołgogradzie? To miasto zbutwiało - stwierdziła w wywiadzie Jelena Isinbajewa i wywołała kolejną medialną burzę. Tym razem musi się tłumaczyć przed własnymi rodakami.
Rosjanka nie schodzi z czołówek gazet. W porywającym stylu przed własną publicznością odzyskała tytuł mistrzyni świata w skoku o tyczce, jednak cień na jej występ w Moskwie położyła wypowiedź w sprawie ustawy zakazującej propagowania homoseksualizmu w Rosji. - Uważamy się za normalnych ludzi, chłopcy wiążą się z dziewczynami, a dziewczyny z chłopcami - powiedziała, tłumacząc się potem, że źle wyraziła swoje myśli po angielsku.

Teraz szanse na tłumaczenia miała mniejsze, bo wypowiedzi udzieliła w popularnym w Rosji tygodniku "Argumenty i Fakty". 31-letnia zawodniczka trochę zagalopowała się w krytyce rodzinnego miasta. - Co można robić w biednym Wołgogradzie? To miasto stało się przerażające i stare. Ono zbutwiało - powiedziała Isinbajewa. - Drogi są w strasznym stanie. Jeśli kupujesz zagraniczny samochód, możesz go spisać na straty. W naszym mieście nie ma warunków do życia - dodała, sugerując, że teraz na stałe znów będzie mieszkać w swoim domu w Monte Carlo, mimo iż do mistrzostw świata w Moskwie przygotowywała się w Rosji.

Wypowiedź Isinbajewej wywołała spore poruszenie w Rosji. Isinbajewa została skrytykowana i znów musiała się tłumaczyć ze swoich złów. - To moje rodzinne, ulubione miasto i łamie mi serce. Naprawdę chciałabym, żeby było lepsze, bardziej komfortowe - stwierdziła w rozmowie z gazetą "Sowiecki Sport" dodając, że miała nadzieje, że dziennikarze trochę wygładzą jej ostre słowa. Wycofała się też ze słów o wyjeździe z Rosji. Według nowej wersji będzie po spędzać w Monako więcej czasu niż dotychczas, ze względu na przerwę w treningach oraz planowany ślub i macierzyństwo.

Mistrzynię świata w mediach broni także trener, Jewgienij Trofimow. - Lena nie chciała obrazić Wołgogradu, a tylko okazać swoją miłość do tego miasta i życzyć mu zmian na lepsze - powiedział agencji prasowej RIA-Novosti. - Czemu wszyscy się jej czepiają? - spytał retorycznie.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone