Sport.pl

MŚ w Moskwie. Włodarczyk? Majewski? Kto huknie na medal?

Złoto? Ryan Whiting jest poza zasięgiem - mówią kulomioci Reese Hoffa i Tomasz Majewski. Anita Włodarczyk tajemniczo się uśmiecha, pytana o rekord świata w rzucie młotem. Oba finały dziś. Relacje na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl Live. Finał rzutu młotem od 17, a pchnięcia kulą o 18.10. Relacja na żywo na Sport.pl
Jeśli mistrzostwa świata w lekkoatletyce odbywają się po igrzyskach olimpijskich, tak jak Moskwa po Londynie, to - jeśli już patrzymy na tych, którzy zdecydowali się na przyjazd - przypominają one bardziej zawody inwalidów wracających do życia po długiej rehabilitacji.

Wszystko dlatego, że w życiu lekkoatlety, owszem, ważne są mityngi Diamentowej Ligi lub inne, na których zarabia się pieniądze, ale nic nie może równać się z igrzyskami. Aby się do nich przygotować, sportowcy stosują nieludzkie obciążenia, które ich trenerzy nazywają też często eufemicznie stymulacjami. Kiedyś zapytałem Tomasza Lewandowskiego, dlaczego jeździ z Marcinem, naszym najlepszym 800-metrowcem, do Nandi Hills biegać, a nie do Iten, gdzie pielgrzymują wszyscy Kenijczycy. Na co odpowiedział, że Iten jest wyżej, na 2300 m n.p.m., a Nandi Hills na 2100 m n.p.m. - Zostawiamy sobie większą stymulację na rok olimpijski - powiedział trener Marcina.

Jeśli więc w zwykłym roku miotacz wyciska na sztandze 220 kg, to w roku olimpijskim zakłada 250 kg i robi pięć powtórzeń; jeśli w roku zwykłym oddaje 4 tys. rzutów, to w olimpijskim - 5 tys., a jego trener żąda 5,5 tys. itd.

A potem, kiedy już osiągnie na igrzyskach to, co zakładał, albo nie, idzie do kliniki się leczyć, decyduje się na operację, a potem przyjeżdża na mistrzostwa świata powiązany plastrami, bo walka w zawodach to jego pasja albo po prostu musi startować, gdyż inaczej nie dostanie stypendium albo zawiedzie sponsora.

Trenerzy mówią, że sezon poolimpijski jest najtrudniejszy. Zawodnik jest wtedy kruchy jak filiżanka miśnieńskiej porcelany. I niektórzy się tłuką - rekordzista świata David Rudisha jest dobrym przykładem lub trzy medalistki olimpijskie w siedmioboju, których zabrakło w Moskwie, dwukrotny mistrz świata w maratonie Abel Kirui, mistrz na 1500 m Algierczyk Taoufik Makhloufi lub obrońca tytułu na 100 m Johan Blake z Jamajki.

Inni po prostu czują się wypaleni i zmęczeni po olimpijskim sezonie, w którym narzucili sobie mordercze tempo, i w tym trochę zwalniają.

W pchnięciu kulą medaliści olimpijscy są karnie obecni - złoty Tomasz Majewski, srebrny David Storl, brązowy Reese Hoffa, ale tylko weteran z USA nie przechodził przed sezonem jakiejś operacji. Majewski miał operowany łokieć ręki pchającej, odpuścił sezon halowy i mówi, że w tym roku stać go jedynie na brązowy medal, to znaczy pchnięcia w okolicach 21 metrów.

Obrońca tytułu mistrza świata, zaledwie 23-letni Storl, zimą również był operowany, ale on akurat uważa, że stać go nawet na pchnięcia 22-metrowe - nie bez znaczenia w podejściu jest aż dziewięcioletnia różnica wieku, a co za tym idzie, etap kariery. W wywiadzie dla "Die Zeit" Storl powiedział, że na treningach na rzutni bije rekordy życiowe, na siłowni podnosi rekordowe ciężary. Znane są oczywiście przypadki mistrzów treningów nieosiągających sukcesów na najważniejszych konkursach, ale akurat Storl jest twardym zawodnikiem, który pokazuje to, co najlepsze na najważniejszych zawodach.

Dla wszystkich pewniakiem do zwycięstwa jest Amerykanin Ryan Whiting, lider światowych list, jedyny, który machnął ponad 22 m, i to dwukrotnie. Do niego należą cztery najlepsze pchnięcia w tym roku oraz siedem z dziesięciu, Polakowi brakuje do niego prawie 1,5 m. Amerykanina nic nie bolało i nie boli. Jest głodny sukcesów po czwartym miejscu w Londynie. Jest na fali, a w pchnięciu kulą - dyscyplina wyjątkowo stabilna - niespodzianki bywają bardzo rzadko (ostatnią sprawił Storl, bijąc rekord życiowy o ponad 70 cm, aby zdobyć tytuł w Daegu) i bardzo liczy się właśnie fala. - Nie mogę kłamać, że powalczę z Ryanem. Prawda jest taka, że mnie i innym zostaje walka o srebro - stwierdził Hoffa, który namęczył się, aby wejść do finału. Majewski zrobił to drugim pchnięciem, Whiting pierwszym - na 21,51 m. - Zobaczymy, czy uda się coś więcej niż brązowy medal. Dużo zależy od tego, czy ktoś huknie na początku i ustawi konkurs - mówi Majewski.

Na rozregulowany wirnik wygląda Betty Heidler w rzucie młotem. Brązowa medalistka olimpijska i rekordzistka świata odpadła w kwalifikacjach. Srebrna z Londynu Anita Włodarczyk uśmiechnęła się tylko na pytanie, czy rekord świata jest w jej zasięgu. Był to uśmiech z gatunku "zobaczycie jutro!". Polka pierwszy rzut miała daleki, ale młot nie wylądował w sektorze, za drugim razem ledwo się zmieścił, ale wynik był imponujący - 76,18 m, piąty wynik na świecie, metr i półtora metra lepiej niż najgroźniejsze rywalki, Chinka Wenxiu Zhang i Tatiana Łysenko. Kiedy w 2009 r. na MŚ Polka biła rekord, w kwalifikacjach miała o półtora metra krótsze rzuty. Tylko że do rekordu świata wciąż brakuje prawie 3,5 metra.

=

Więcej o:
Komentarze (11)
MŚ w Moskwie. Włodarczyk? Majewski? Kto huknie na medal?
Zaloguj się
  • palo_ma1

    Oceniono 23 razy 11

    Zgadza się, panie Redaktorze Leniarski, my wszyscy jesteśmy straszne prymitywy
    i domagamy się jeszcze więcej

    Nie huknie, tylko pier....lnie!

  • kleopatra112

    Oceniono 10 razy 4

    Ten nieszczęsny sprawozdawca telewizyjny z wczorajszego dnia, komentując bieg kobiet na 1500m powtarzał co chwilę, " kenijka w barwach Szwecji". To tak, jakby ktoś o pośle Godsonie mówił: "Nigeryjczyk w barwach Polski". Do luftu z takim sprawozdawcą.

  • bagniaczka

    Oceniono 7 razy 3

    Mam przeczucie, że Ryana Whitinga zgubi pewność siebie i pozycja faworyta. A nasz Tomuś podchodzi do tematu lajtowo, więc weźmie i huknie złoto. Trzymam kciuki!

  • shadowthrone

    Oceniono 4 razy 2

    Dajcie premię za prymitywizm temu co wymyśla u was tytuły.

  • zeno_1

    Oceniono 16 razy 2

    a czemu nie "Kto bębnie medal"? Przy takim tempie obniżania poziomu tekstów, za rok będą teksty typu "My medal zdobyć nie", a za 2 lata "Gu gu, bu bu"

  • lewyprawydlazabawy

    Oceniono 6 razy 2

    "Ko huknie medal".
    Czy to ważne. Ważne, że huknie. Zresztą kto by nie zdobył medalu i tak będzie taki sam huk.

  • cxubmsqq1

    0

    Jak Wlodarczyj 'huknie' medal to bedzie dobrze - z 12-tu finalistek ma przeciez dopiero trzeci SB, owszem, w kwalifikacjach byla swietne ale nie ma co z niej robic murowanej faworytki do zlota.

    Takim jest Whiting a przed Majewskim jest w tym roku (SB) az 8-miu z 12-tu kwalifikantow. Wiec nawet miejsce w pierwszej szostce to bedzie sukces!

    Ale polskie mass-media lubia dmuchac balona, oj lubia. Czesto jednak moze taki 'napiety balon' ... huknac. I wtedy wszyscy kibice sie dziwia - jak to mozliwe? Wiecej realizmu zycze wszystkim redaktorom, realizmu i .... skromnosci.

  • smooch

    Oceniono 6 razy 0

    Najlepiej byłoby gdybe oboje hukneli po złocie, i jeszcze ktoś tam niespodziewanie doprawił 4. złoto. A Rosjanie nic więcej (w złocie). Ale byśmy mieli propagandowy ubaw.

  • racjonalista1122

    Oceniono 2 razy -2

    Gry sportowe online megakrytyk.pl/section/Gry/1

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX