Lekkoatletyka. Majewski: Kluby słabe przez państwo, nie związek

Przegląd prasy. - Nasza lekkoatletyka opiera się i opierać będzie na jednostkach. Powstają stadiony lekkoatletyczne - to plus. Szkoda, że kluby jak były, tak są słabe, za co winić się powinno nie związek, a państwo, złe uregulowania prawne - mówi w rozmowie z poniedziałkowym ?Przeglądem Sportowym? kulomiot Tomasz Majewski.
- Sportowo ten rok nam nie wyszedł. Hmm... Poprzedni też nie. Nie zmienia to faktu, że lekkoatletyka i tak jest jedną z najmocniejszych dyscyplin w Polsce - mówi w rozmowie z poniedziałkowym "Przeglądem Sportowym" Tomasz Majewski, który w Pekinie i Londynie zdobył złote medale olimpijskie w pchnięciu kulą.

Majewski ma nadzieję, że w wyborach na nowego szefa PZLA wygra jego obecny trener. - Do pana Skuchy (obecny prezes - red.) nic nie mam, uważam jednak, że pan Olszewski mógłby to wszystko lepiej zorganizować. Sprawniej. Na pewno wyniósłby na wyższy poziom szkolenie. On czuje tę robotę - czytamy.

Majewski widzi błędy, jakie popełniły obecne władze związku. - Dwa lata temu nie powołano kadry, nazwijmy ją umownie "młodzieżową", z myślą o Rio 2016. To błąd, duże niedopatrzenie. W niektórych konkurencjach kadra w ogóle nie istnieje, a tego już nie rozumiem. Można to tłumaczyć brakiem wyników, ale i tak uważam, że skreślanie takich konkurencji jak chociażby trójskok, to gruba przesada - punktuje.

31-letni kulomiot zwraca też jednak uwagę na to, że lekkoatletyka i tak wybija się na tle polskiego sportu. - Kto by nie był przy władzy, szkolenie i tak będziemy mieć poukładane najlepiej. Sportowcy której z dyscyplin zdobywają więcej medali od nas? - pyta retorycznie.