Sport.pl

Ruszyły Halowe MŚ w lekkoatletyce. Lotne nogi Kszczota

- Pierwszy raz jestem numerem 1 przed mistrzostwami świata. Fajne uczucie, zero stresu - mówi Adam Kszczot, faworyt biegu na 800 m. W piątek o medal w hali w Stambule walczą kulomiot Tomasz Majewski i wieloboistka Karolina Tymińska. Transmisja w TVP i Eurosporcie. Relacje na żywo w Sport.pl. Finał pchnięcia kulą mężczyzn w piątek od 18.15.
Całe halowe MŚ na żywo w m.sport.pl


Kszczot zrobił w tym sezonie halowym furorę. Rozpędzał się z każdym mityngiem, aż w Liévin pobił rekord Polski Pawła Czapiewskiego sprzed dziesięciu lat, wskoczył na szczyt tegorocznego rankingu światowego z trzecim czasem w historii halowych biegów na 800 m. - W końcu przyszło zmęczenie. W Sztokholmie czułem, że nogi już mnie tak nie niosą - powiedział zawodnik. Przybiegł piąty.

Na początku sezonu nie planował startu ani w halowych mistrzostwach Polski, ani w mistrzostwach świata, aby nie przeforsować swoich lotnych nóg przed najważniejszą imprezą sezonu, jeśli nie w życiu sportowym - igrzyskami w Londynie. Na świecie jest wielu sportowców, którzy omijają sezon halowy szerokim łukiem.

Jednak trudno odmówić sobie przyjemności, gdy człowiek wie, że stać go na podium mistrzostw świata. Zwłaszcza że dwa lata temu - jako 21-latek - w Dausze doświadczył tego uczucia, zdobywając brązowy medal. Nie bez znaczenia jest też nagroda. Za złoty medal IAAF płaci 40 tys. dol.

Trener Stanisław Jaszczak zarządził więc aktywny wypoczynek. Truchtanie, zabawy na bieżni, z rzadka mocniejszy trening tempowy. - Znów czuję w nogach moc, znów czuję, że jestem w stanie pokonać wszystkich, którzy zdecydowali się na start w Stambule - powiedział tuż przed odlotem do Turcji.

Wśród 683 zawodników ze 172 krajów na 800 metrów wystartuje 35 biegaczy. Między nimi faworyci do podium - czwarty na ostatnich mistrzostwach świata na otwartym stadionie Marcin Lewandowski oraz Etiopczyk, 18-letni Mohammed Aman. Polacy i Aman to najlepsza trójka na listach IAAF na 800 m. W sezonie letnim Etiopczyk zakończył długą serię zwycięstw rekordzisty świata Kenijczyka Davida Rudishy. Są też dwaj Kenijczycy - wicemistrz świata z Dauhy Boaz Kiplagat Lalang i 18-letni Timothy Kitum. Nie przyjadą do Stambułu sławy otwartego stadionu - Rudisha i Sudańczyk Abubaker Kaki (dwukrotny mistrz świata w hali), gdyż pierwszy wybrał przygotowania na południowej półkuli, gdzie teraz panuje lato, drugi dochodzi do siebie po kontuzji mięśni podudzia. Nie będzie też Rosjanina Jurija Borzakowskiego, który oszczędnie gospodaruje wątłymi zapasami sił 32-latka i rezerwuje je na igrzyska w Londynie.

Lewandowski i Aman zaczęli starty później niż Kszczot, później zaczęli się rozkręcać i w Stambule mogą być w pełnym szwungu. - Wiem, na co ich stać, i się ich nie obawiam. Większe zagrożenie może stanowić Kitum, który pobiegł dwa razy i zniknął z pola widzenia. Taki zawodnik jest niewiadomą - mówi Kszczot.

Paweł Czapiewski, rekordzista Polski na 800 m na otwartym stadionie, uważa, że Polacy są w stanie zdobyć w Stambule dwa medale, w tym jeden złoty. Sam w najlepszym sezonie - 2001 r. - zdobył brąz na MŚ i pobił rekord Polski - w halowych mistrzostwach był dopiero szósty.

W piątek pcha kulą Majewski. Letni sezon mistrza olimpijskiego był zły, a najgorsze mistrzostwa świata - 9. miejsce, poza ścisłym finałem. - Kulomioci są wyjątkowo wyrównaną grupą, chyba nigdy nie było w grze tylu mocnych ludzi - mówi Majewski. Ale akurat w Stambule polski dwumetrowiec nie spotka się z jednym z najlepszych miotaczy w historii dyscypliny - Christianem Cantwellem, który wraca na rzutnię po kontuzji i nie zdołał zakwalifikować się do reprezentacji USA. Trzej inni Amerykanie, w tym dwaj reprezentanci teamu USA, mają w tym roku lepsze wyniki niż Majewski. Mistrz świata z Daegu, zaledwie 22-letni Niemiec David Storl, też dalej pchał w tym roku. O Majewskim zaś - przynajmniej od czasu klapy w Daegu - nie można powiedzieć, że potrafi wyczyniać cuda w najważniejszym momencie. Jednak forma Polaka jest lepsza niż kiedykolwiek - w Karlsruhe pobił halowy rekord Polski, osiągając 21,27 (11 centymetrów dalej pchnął w hali dworcowej w Zurychu we wrześniu 2011 roku, ale, oprócz PZLA, nikt tego wyniku oficjalnie nie uznaje). Być może nie ma to znaczenia, ale jego seria wygląda tak: gdy na początku 2008 roku pobił rekord Polski w hali, zdobył na igrzyskach w Pekinie złoto, rok później znów pobił rekord i zdobył tytuł wicemistrza świata, w 2010 r. też tego dokonał i został wicemistrzem Europy. Rok temu rekordu nie było i nie było też wyniku na stadionie otwartym.

Karolina Tymińska wystartuje w piątek jako jedna z ośmiu zaproszonych na zawody przez IAAF wieloboistek, ale będzie jej bardzo trudno o podium w gronie świetnych Rosjanek (mistrzyni świata Tatiana Czernowa), Ukrainek (mistrzyni olimpijska Natalia Dobryńska) i mistrzyni sprzed dwóch lat Jessiki Ennis z Wielkiej Brytanii na dodatek. Większe szanse ma chyba męska sztafeta 4x400 m w ostatniej konkurencji mistrzostw.

W Stambule nie startują polscy tyczkarze i tyczkarki.

Kogo warto obejrzeć poza Polakami? Byłych dopingowiczów Justina Gatlina i Dwaina Chambersa w walce z Jamajczykami w biegu na 60 m. Jeszcze żaden Jamajczyk nie zdobył złota w sprincie w hali. Mistrza świata na 400 m 19-letniego Kirani Jamesa z Granady, Jelenę Isinbajewą w pojedynku z Jennifer Stuhr, w biegu na 3000 m Bernarda Lagata z Mahammedem Farahem.

Program, finały konkurencji z Polakami (czas polski). Piątek. 18.15, pchnięcie kulą: Majewski. 18.35, 800 m do pięcioboju: Tymińska. Sobota: 17, 1500 m: Cichocka. 17.10, pchnięcie kulą: Guba. Niedziela. 14.50, 3000 m: Chojecka. 15.20, 800 m: Kszczot, Lewandowski. 16.20, 60 m ppł.: Noga, Bochenek. 16.40, 4x400 m: Krzewina, Krawczuk, Domagała, Sobiński, Marciniszyn.

Ile medali zdobędą Polacy podczas halowych MŚ?
Więcej o:
Komentarze (4)
Ruszyły Halowe MŚ w lekkoatletyce. Lotne nogi Kszczota
Zaloguj się
  • Gość: kibic

    Oceniono 1 raz 1

    też myślę, że autor miał na myśli halowy rekord Polski, ale ten Majewski ustanowił w Zurychu ;) (21,38 m)

  • Gość: kibic

    0

    Suhr nie startuje, a Majewski nie ustanowił rekordu Polski w Karlsruhe. A przecież Leniarski to jeden z lepszych dziennikarzy Gazety...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX