Pedro's Cup. Michalski pokonał gwiazdy

Ośmioro mistrzów olimpijskich i świata pojawiło się na starcie lekkoatletycznego mityngu Pedro's Cup. W konkursie tyczkarzy w Bydgoszczy triumfował Łukasz Michalski, a najlepszy w kuli był Tomasz Majewski.
W tej konkurencji największe nadzieje wiązano z występem dwójki bydgoszczan - Łukasza Michalskiego i Pawła Wojciechowskiego. Mistrz świata z Daegu podczas prezentacji zebrał najwięcej owacji ponad pięciotysięcznej publiczności. To do niego należał poprzedni sezon. Na jego starcie przed poprzednią edycją Pedro's Cup, stał przed drzwiami Łuczniczki, czekając aż zostanie wpuszczony na trybuny. W środę nie był jednak faworytem. I to przynajmniej z dwóch powodów. W grudniu podczas treningu tyczkarz Zawiszy uderzony został w twarz tyczką. Pobyt w szpitalu zakłócił przygotowania. Jakby tego było mało w Bydgoszczy Wojciechowski startował z grypą. - Chcę skakać przed własną publicznością - mówił mistrz świata. Pierwsza udana próba na 5,20 dawała nadzieje na dobry wynik. Niestety kolejne, tym razem na 5,40 okazały się zabójcze dla lekkoatlety Zawiszy.- Trzy tygodnie bez skakania to dużo. Technicznie skoki były dobre, ale zabrakło wykończenia. Jestem niezadowolony, ale wszystko zaczęło iść do przodu - mówił po swoim występie bydgoszczanin. W Łuczniczce szczęścia nie miał także ten, którego Wojciechowski pokonał w Daegu. Kubańczyk Lazaro Borges nie zaliczył żadnej próby na 5,50. Po pożegnaniu z zawodami medalistów MŚ wzrosły szanse na sukces Michalskiego. A ten skakał jak w transie. Jako jedyny pokonał 5,72.

W rywalizacji kobiet po cichu też liczono na Polski, ale one miały wyjątkowo trudne zadanie. Do Bydgoszczy bowiem przyjechały m.in. Brytyjka Holly Bleasdale, która w tym sezonie halowym pokonała wysokość 4,87. Po zwycięstwo przyjechały też Rosjanki Swietłana Fieofanowa i Jelena Isinbajewa. Ta druga tradycyjnie już rozgrzewkę rozpoczęła dopiero, gdy większość rywalek zakończyła swoje starty. Walki z najlepszymi nie nawiązała niestety Monika Pyrek. W swoim pierwszym tegorocznym występie Polka za każdym razem nie była w stanie pokonać wysokości 4,52. To, co nie udawało się Pyrek wychodziło Rogowskiej, która podjęła walkę o zwycięstwo. Niestety wynik 4,60 dał jej trzecie miejsce. Lepsze były Bleasdale i Isinbajewa.

W konkursie kulomiotów zwyciężył Tomasz Majewski. Jako jedyny przekroczył granicę 21 metrów. Mistrz olimpijski z Pekinu osiągnął najlepszy wynik w tym sezonie - 21,05.

- Nie byłem do końca zadowolony z pchnięć, ale wiem co poprawić. Cieszę się, że po raz pierwszy wygrałem w Polsce z Cristianem Cantwellem i po raz pierwszy udało mi się zwyciężyć w Pedro's Cup - ocenił swój start Majewski.