Pedros Cup. Spięta caryca w Bydgoszczy, Rogowska tryska humorem

Kilka godzin przed rozpoczęciem mityngu Pedros Cup w Bydgoszczy Jelena Isinbajewa, 27-krotna rekordzistka świata, nie wydaje się być pewna wygranej. Polska faworytka, Anna Rogowska, już nie może doczekać się startu. Relacja na żywo w Sport.pl od godz. 17.30.
- Po ostatnich przygotowaniach czuję, że jestem w formie. Jak będzie naprawdę, przekonam się po dwóch startach. Po mojej kontuzji dłoni nie ma śladu, w głowie też nie ma bariery przed skokami, o mistrzostwach świata w Daegu, gdzie nie było sukcesu, już nie myślę - opowiadała Rogowska Sport.pl.

Wychodziła ze śniadania w znakomitym nastroju. - Jelena za to jest spięta jak nigdy - zagadnął polską tyczkarkę Artur Partyka, wicemistrz olimpijski w skoku wzwyż. - Widać, że jeszcze przed startem masz nad nią przewagę.

- To pokaże mityng, szczerze mówiąc nie mogę się już doczekać. To ważny dla mnie sezon, celem są oczywiście igrzyska w Londynie - odpowiadała Rogowska.

Druga z Polek startująca w środowym konkursie, Monika Pyrek, unikała rozmów, zaszywając się w hotelowym pokoju. Oprócz trzech wspomnianych tyczkarek wystąpią dziś również Swietłana Fieofanowa, dwukrotna medalistka olimpijska, mistrzyni świata z Paryża z 2003 roku, oraz Brytyjka Holly Blaesdale, wschodząca gwiazda skoku o tyczce.

- Zebraliśmy śmietanką tyczkarek - mówi Sport.pl Czesław Zapała, menedżer lekkoatletyczny, a także dyrektor Pedros Cup. - To są niezwykle ważne zawody w tak istotnym roku olimpijskim, więc odliczyli się wszyscy, którym zależy już teraz na konfrontacji.

W dzisiejszych zawodach kibice w bydgoskiej Łuczniczce będą mogli oglądać również zmagania tyczkarzy, a wśród nich mistrza świata Pawła Wojciechowskiego oraz kulomiotów z Tomaszem Majewskim, Reese Hoffą i Christianem Cantwellem na czele.

Po wypadku Polka zmieniła tyczki - Rogowska rozpoczęła operację Londyn 2012 »