Lekkoatletyka. Kenijski biegacz trafił do szpitala. Amputowali mu stopy

Marko Cheseto, studiujący na Uniwersytecie Alaska zaginął w czasie burzy śnieżnej 7 listopada. Odnaleziony po trzech dniach w lesie z licznymi odmrożeniami, trafił do szpitala. Lekarze zmuszeni byli amputować mu stopy.
Młody Kenijczyk zaginął dzień po tym jak reprezentacja biegów przełajowych z Anchorage, w której skład wchodzi, wróciła z mistrzostw drugiej dywizji Zachodniego Regionu NCAA.

Początkowo policja dowodząca akcją poszukiwawczą podejrzewała, że Cheseto zgubił się podczas treningu, zdezorientowany burzą śnieżną. 28-latka odnaleziono po trzech dniach w lesie, niedaleko akademika.

- Jego zaginięcie ma podłoże osobiste. Marko był blisko związany z Williamem, który popełnił samobójstwo - skomentował sprawę Steve Cobb, szef reprezentacji lekkoatletów Uniwersytetu Alaska.

W lutym ubiegłego roku bliski przyjaciel Cheseto, William Ritekwiang odebrał sobie życie. Młody Kenijczyk nie mógł sobie poradzić ze śmiercią przyjaciela.

Uzyskała awans olimpijski w konkurencji, której nie ma na igrzyskach - Erin Taylor Talbott i chód na 50 km »