Lekkoatletyczne MŚ. Piotr Małachowski: Jestem sam sobie winien, bo byłem w świetnej formie

Chciałem zrobić prezent Tomkowi na urodziny (wypadły we wtorek) i życzyć mu, aby pchnął 22 metry i pokonał Christiana Cantwella, ale ja widocznie nie umiem robić prezentów - powiedział Piotr Małachowski, który w konkursie rzutu dyskiem zajął 9. miejsce.
Piotr Małachowski, srebrny medalista olimpijski i poprzednich mistrzostw Berlinie, nie zdołał awansować po trzech kolejkach do finałowej ósemki i z wynikiem 63,37 m zajął dziewiąte miejsce w konkursie rzutu dyskiem 13. mistrzostw świata w koreańskim Daegu.

- Jestem sam sobie winien, bo byłem w świetnej formie. Gdyby mnie tylko bolało, mogłoby mi rękę urwać, a ja bym nie czuł, bo na rzutni jest wielka adrenalina. Chciałem zrobić prezent Tomkowi na urodziny (wypadły we wtorek) i życzyć mu, aby pchnął 22 metry i pokonał Christiana Cantwella, ale ja widocznie nie umiem robić prezentów - mówił po konkursie Dyskobol.

- Tutaj widać, że czasem lepsi przegrywają, a słabsi wygrywają - stwierdził Małachowski.

Tytuł sprzed dwóch lat z Berlina obronił Niemiec Robert Harting - 68,97. Srebrny medal zdobył mistrz olimpijski Estończyk Gerd Kanter - 66,95, a brązowy dość niespodziewanie Ehsan Hadadi z Iranu - 66,08.