Lekkoatletyczne MŚ. Lewandowski i Kszczot biegną po medal, Pyrek i Rogowska skaczą, a Małachowski rzuca

We wtorek o godz 14. Polacy będą się ścigać o złoto mistrzostw świata z tytanami średnich dystansów Davidem Rudishą i Abubakerem Kakim. Wcześniej niż finał biegu na 800 m odbędzie się konkurs skoku o tyczce kobiet z udziałem Anny Rogowskiej i Moniki Pyrek oraz finał rzutu dyskiem mężczyzn, w którym główną rolę może odegrać Piotr Małachowski. Relacja z Czuba i na Żywo w Sport.pl od 12:00.
Polacy nie są faworytami jednego z najbardziej widowiskowych finałów mistrzostw, ale 800 m to boks wagi lekkiej w biegu. Wszystko może się zdarzyć. Na przykład Rudisha nie wszedł do finału mistrzostw świata dwa lata temu, a w pierwszych zawodach po Berlinie wygrał z Zurychu i dotąd jest niepokonany. Wygrał 23 biegi.

Masaj z wioski Oi Tanki w prowincji Transmara pokazał się na zawodach szkolnych na 400 metrów, które oglądał Colm O'Connell, irlandzki zakonnik, współtwórca sukcesów pokoleń afrykańskich biegaczy.

Zabrał ze sobą Davida do Iten, dzień drogi samochodem od rodzinnej wioski. Na treningi dobiegał do słynnej w Kenii St. Patrick High School. Teraz jest najbardziej znanym sportowcem Kenii.

Zdaniem dziennikarzy z Afryki tak jak Rudisha chce też biegać Abubaker Kaki, tyle że nie ma płuc i nóg Rudishy.

Było to widać w półfinale, gdy Sudańczyk wyrwał do przodu, aby zgubić rywali w tempie odrzutowym (pierwsze 400 m w 50,19), i sądził, że w tym tempie dobiegnie do mety. Dopadli go i wyprzedzili Mohammad Aman z Etiopii i Lewandowski.

Kaki trenuje w południowym Sudanie, gdzie panuje klęska głodu. Na czas przygotowań wyniósł się więc do Egiptu, ale w lutym w Kairze został otoczony przez uzbrojone w karabiny bandy podczas egipskiej rewolty. Po kilkunastu dniach wyzwoliło go wojsko - wygłodniałego i wściekłego.

Kaki nie musi mieć jednak kompleksu Rudishy. Owszem, przegrał z nim wszystkie trzy wyścigi Diamentowej Ligi w 2011 i 2010 roku, ale wcześniej pięć razy pokonał Kenijczyka.

Dla Lewandowskiego i Kszczota groźny będzie też na pewno jeden Europejczyk. Jurijowi Borzakowskiemu pomaga, że jest typem bohatera ostatniej akcji. Jeśli utrzyma się do 150. metra przed metą w czołówce, może sprintem wygrać z każdym. Tak zdobył złoto na igrzyskach w Atenach, pokonując w połowie ostatniej prostej 800-metrowca wszech czasów Wilsona Kipketera.

Małachowski faworytem, Rogowska też?

Faworytem swojej konkurencji będzie za to Piotr Małachowski, który z wynikiem 65,48 m wygrał w poniedziałek kwalifikacji rzutu dyskiem. Jego finał rozpocznie się o 12:55.

Rogowska i Pyrek do finału awansowały już w niedzielę. Lepiej zaprezentowała się ta pierwsza, broniąca tytułu z Berlina, która uzyskała kwalifikacyjne minimum - 4,55. Pyrek awansowała do najlepszej dwunastki z ostatniego miejsca razem z Kristiną Gadschiew. Początek finału skoku o tyczce o 12:05.

Czy Polacy zdobędą medal na 800 m?