Sport.pl

Goście z zagranicy pod wrażeniem Sopotu i Ergo Areny

W Sopocie odbywają się halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce. Jest to najważniejsza impreza "królowej sportu" w tym roku. Jak przyjezdni z innych krajów oceniają miasto, kraj i organizację zawodów? Przeważają zachwyty i zdumienie, że Polska jest tak piękna i nowoczesna.
Sopot na trzy dni (7-9 marca) stał się stolicą światowego sportu. 1500 zawodników, trenerów i VIP-ów ze 138 krajów odwiedziło najpopularniejszy wakacyjny kurort w Polsce. Obraz ze zmagań lekkoatletów w 13 konkurencjach, które rozgrywane są w Ergo Arenie, obejrzy ponad 140 milionów widzów na całym świecie podczas 1,8 tys. godzin transmisji telewizyjnych. Dodatkowo około 10 tys. fanów podziwia zawody na żywo w hali na granicy Gdańska i Sopotu.

Taka liczba gości w niewielkim mieście wymagała od władz i przedstawicieli IAAF sporego poświęcenia i dobrej organizacji działań. Jak oceniają przygotowania, Sopot, Ergo Arenę i same zawody zagraniczni goście?

Zachwyty, niedowierzanie, gratulacje

- Nie miałam okazji pozwiedzać jeszcze okolicy, jedynie widziałam część miasta, gdy jechałam taksówką z lotniska do hotelu i potem rano do hali. Jednak planuję zostać tu dzień po mistrzostwach i zobaczyć Sopot i Gdańsk - mówi trojmiasto.sport.pl fanka ze Szwecji Matilda. - Muszę powiedzieć, że nie spodziewałam się, że jesteście tak nowocześni. Przyznam się, że w kraju panuje stereotyp mówiący o jeżdżących po miastach furmankach i częstym braku bieżącej wody w kranach. Dziwię się, że ktoś może tak mówić. Lotnisko, drogi i sama hala wywarły na mnie niesamowite wrażenie. Pochodzę z małej miejscowości w centralnej Szwecji i takie obiekty zapierają dech w piersi. Nie macie się czego wstydzić i myślę, że ze znajomymi przyjedziemy w wakacje na dłużej - dodaje Szwedka.

Nie brakowało osób, które - gdy zobaczyły, że jestem dziennikarzem - z chęcią opowiadały o swoich wrażeniach. Obok nas na stanowisku na trybunie prasowej usiadł trener chińskiego tyczkarza Zhanga Rui Xue. Gdy zawodnik nie potrzebował akurat podpowiedzi od szkoleniowca, ten bez przerwy zagadywał pracujących redaktorów i sam od siebie chwalił obiekt.

"Wow! City and Ergo Arena are beautiful" - bez przerwy powtarzał trener. Poprosiłem wtedy o dłuższy komentarz.

- Jestem zdumiony. Jechaliśmy w pewnego rodzaju niewiadomą. Wiedzieliśmy oczywiście, że gospodarz takiej imprezy musi spełniać szereg wymogów, ale czegoś takiego się nie spodziewałem. Byłem w wielu miastach, ale to jest przepiękne. Wrażenie robią morze i molo. Hala? Jest niesamowita! Świetnie przygotowana, ogromna i przepiękna. Wiem, że brzmi to kurtuazyjnie, przecież rozmawiam z Polakiem, ale możecie być dumni - zapewnia Shuang Jiang.

Liczna grupa kibiców przybyła z Niemiec i Rosji. Z każdej strony dało się słyszeć głośne komentarze: "Pięknie", "wunderbar" czy "haraszo". Szczególnie Niemcy nie kryli zachwytów. - Fajna atmosfera panuje tutaj w hali. Zdecydowanie lepiej widać zawodników niż na dużych olimpijskich stadionach - przyznał emerytowany policjant Heinrich z Hamburga, który był m.in. na olimpiadzie w Londynie i Pekinie. - Słyszałem, że to właśnie tutaj odbędzie się mecz Polski z Niemcami w piłę ręczną. Postaramy się także przyjechać. Moment, gdy finiszowały sztafety i cała hala mocno wiwatowała - aż miałem gęsią skórkę. Ciekawe, co się w takim razie tutaj dzieje podczas meczów w piłkę ręczną - zastanawia się Mark, przyjaciel Heinricha.

Czy Polacy powinni być dumni z organizowanych imprez w kraju? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: