HMŚ Sopot 2014. Tomasz Majewski: Dziesięć lat temu pchałem lepiej

Tomasz Majewski zajął 4. miejsce w konkursie pchnięcia kulą podczas Halowych Mistrzostw Świata w Sopocie. Polak ukończył zawody z wynikiem 21,04. - Trochę jestem rozczarowany. Może czułbym się gorzej, gdybym przegrał centymetrami, ale do brązu zabrakło mi sporo. Walsh był wyraźnie lepszy - powiedział kulomiot.
Obserwuj autora na Twitterze - @PiWisniewski

- Oglądam powtórki z mistrzostw w Budapeszcie [tam Majewski rozpoczynał zawodową karierę - red.] i muszę przyznać, że 10 lat temu rzutowo wyglądałem lepiej. Byłem młodszy i piękniejszy. No ale co zrobić? Walczyłem, walczyłem, ale to nie wystarczyło. Nie byłem dziś na tyle mocny, aby odpowiedzieć Tomasowi Walshowi. Zresztą Tomas już bardzo dobrze wyglądał na treningach, na rozgrzewce szalał, no i w końcu przepchnął mnie - mówił Majewski, który jeszcze przed ostatnią serią był trzeci. W szóstej próbie Polaka przegonił Nowozelandczyk Tomas Walsh (21,26).



- W pewnym momencie myślałem, że 21 metrów wystarczy. Wcześniej mówiłem, że aby zdobyć medal, trzeba pchnąć 21,20 metrów - skwitował Majewski.

- To był fajny konkurs, który mógł się podobać kibicom. Wyniki pierwszej trójki były rewelacyjne. Czego chcieć więcej? - dodał polski kulomiot. Rywalizację wygrał Amerykanin Ryan Whiting (22,05), drugi był David Storl (21,79).

- Trochę jestem rozczarowany. Może czułbym się gorzej, gdybym przegrał centymetrami, ale do brązu zabrakło mi sporo. Walsh był wyraźnie lepszy. Szczerze mu gratuluję - podsumował Majewski.





Jak oceniasz występ Majewskiego? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »