HMŚ Sopot 2014. Najwięksi nieobecni

W Halowych Mistrzostwach Świata w lekkoatletyce, które w dniach 7-9 marca odbędą się w Sopocie, wystąpi wiele gwiazd. Jednak z różnych powodów w Ergo Arenie nie zobaczymy kilku wspaniałych sportowców, którzy swoją obecnością na pewno ubarwiliby zawody. Kogo najbardziej będzie brakować?
W naszym zestawieniu pomijamy zawodników, którzy w zawodach halowych nie startowali praktycznie nigdy i ich nieobecność w Sopocie jest niejako planowa. Mowa tu przede wszystkim o jamajskich sprinterach. Choć Usain Bolt w swoich wypowiedziach dawał nadzieję na występ w Ergo Arenie, to wiadomo, że więcej było w tym kurtuazji niż rzeczywistych zamierzeń. Skoro do tej pory nigdy nie wystąpił na mistrzowskiej imprezie w hali, trudno było się spodziewać jego przyjazdu do Sopotu. Podobnie jest w przypadku Yohana Blake'a czy Asafy Powella. Jamajską drużynę będzie w związku z tym reprezentował Nesta Carter - stały członek wspaniałej sztafety 4x100 m, która ostatnio zgarnia złote medale na wszystkich największych zawodach. W Ergo Arenie nie wystąpi też obrońca tytułu sprzed dwóch lat ze Stambułu, znakomity Amerykanin Justin Gatlin.

Biorąc pod uwagę obecny sezon największą stratą będzie z pewnością brak Renaud Lavillenie. Francuski tyczkarz od początku roku prezentował kosmiczną wręcz formę. Trzykrotnie przeskoczył 6 metrów (m.in. podczas mityngu Pedros Cup w Bydgoszczy - 6,08 m), a podczas zawodów w Doniecku skokiem na wysokość 6,16 m pobił wieloletni halowy rekord świata Siergieja Bubki. Jednak podczas próby ataku na 6,21 m tak nieszczęśliwie spadł na rozbieg, że doznał kontuzji nogi wykluczającej go ze startu w Sopocie.

Wielka szkoda, że z występów w sezonie halowym zrezygnował ukraiński skoczek wzwyż Bohdan Bondarenko. Mistrz świata z otwartego stadionu z Moskwy (2013 r.) obawia się startów pod dachem, ponieważ w przeszłości często odnosił kontuzje. Nie zobaczymy więc jego pojedynku (z dodatkowymi podtekstami) ze znajdującym się w rewelacyjnej formie Rosjaninem Iwanem Uchowem, który w tym roku już trzykrotnie skakał 2,40 m lub wyżej (najlepszy wynik 2,42 m) i zapowiada, że w Sopocie zaatakuje halowy rekord świata Kubańczyka Javiera Sotomayora (2,43 m).

W rywalizacji kobiet najbardziej brakować będzie dwóch zawodniczek, które zdecydowały się na przerwę macierzyńską - rosyjskiej tyczkarki Jeleny Isinbajewej, która wbrew wcześniejszych zapowiedziom nie zamierza jeszcze kończyć kariery, oraz brytyjskiej wieloboistki Jessiki Ennis. W Sopocie nie zobaczymy też dwóch świetnych lekkoatletek amerykańskich, które wygrywały dwa lata temu w Stambule - skoczkini w dal Brittney Reese (wygrała ostatnie igrzyska olimpijskie, trzy mistrzostwa świata na otwartym stadionie oraz dwa pod dachem) oraz Sanyi Richards-Ross (wielokrotna mistrzyni olimpijska i świata na 400 m oraz 4x400 m).

Kogo najbardziej będzie brakować w Sopocie? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »