Justyna Święty: W biegu na 400 mam jeszcze rezerwy

W 15. Halowych Mistrzostwach Świata, które 7-9 marca odbędą się w Sopocie, Justyna Święty rywalizować będzie w biegu na 400 metrów. - Mój najlepszy w tym sezonie wynik to 52.84 sekundy, niemniej mam jeszcze spore rezerwy - zapewniła zawodniczka AZS AWF Katowice, która 3 grudnia skończyła 21 lat. Święty jest najmłodszą polską lekkoatletką, która wypełniła minimum uprawniające do startu w tej imprezie.
2 lutego w Spale Święty uzyskała na 400 metrów czas 53.06 i tym samym wypełniła ustalone przez IAAF minimum na sopockie mistrzostwa, które wynosi 53.15. Norma wyznaczona przez PZLA jest jednak bardziej rygorystyczna, bo zakłada pokonanie tego dystansu w 53 sekundy.

Sześć dni później w Wiedniu nie było już żadnych wątpliwości - czas 52.84 sekundy zapewnił jej udział w 15. HMŚ. Warto dodać, że reprezentantka AZS AWF Katowice po raz pierwszy w karierze zeszła poniżej 53 sekund. Pomimo ustanowienia rekordu życiowego zawodniczka nie była do końca zadowolona ze startu w stolicy Austrii.

- Mogłam bowiem uzyskać zdecydowanie lepszy wynik - przekonuje Święty. - W tym biegu popełniłam zbyt dużo błędów, a najwięcej do życzenia pozostawiało rozegranie go pod względem taktycznym. Wiem, że mam jeszcze spore rezerwy, które postaram się wykorzystać w Sopocie. Po analizie tego występu mój trener ocenił, że powinnam biegać tak szybko jak w sezonie letnim, czyli w granicach 52.20-52.30 sekundy - dodaje sprinterka.

Święty nieśmiało także myśli o poprawieniu rekordu Polski, który od 2 marca 2007 roku należy do Grażyny Prokopek - w Birmingham reprezentantka AZS AWF Warszawa uzyskała 52 sekundy. - Aby złamać kolejną barierę, powinny być spełnione dwa warunki. Jeden zakłada, że muszę znajdować się w najwyższej dyspozycji, a drugi perfekcyjne rozegranie tego biegu pod względem taktycznym. A to oznacza, że nie mogę dać się rywalkom zepchnąć ani zamknąć - podkreśla reprezentantka Polski.

Do halowych mistrzostw świata złota medalistka młodzieżowych mistrzostw Europy z Tampere w 2013 roku w sztafecie 4x400 metrów przygotowywała się głównie w Spale. - W tym ośrodku spędziłam cały styczeń, trenowałam także w lutym. Teraz jestem już w Katowicach, natomiast w piątek wybieram się do Sopotu, gdzie w sobotę pobiegnę na 400 metrów w halowych mistrzostwach Polski - wyjaśnia.

Po rywalizacji w krajowej elicie 21-letnia biegaczka nie wróci jednak na Górny Śląsk. - Zostaję w Sopocie i do mistrzostw świata ćwiczyć będę w Ergo Arenie. W tej hali bieżnia zainstalowana jest na specjalnej podbudowie, a ja po raz pierwszy miałam okazję startować na takiej konstrukcji właśnie w Wiedniu. Biega się po niej inaczej niż na betonowym podłożu - ta nawierzchnia bardzo odbija, a nie przytłacza. Dlatego też chcę do jej specyfiki jak najlepiej się przygotować - zapewnia.

Dla tej lekkoatletki występ w Sopocie będzie drugim w karierze startem w mistrzostwach świata seniorek. - W zeszłym roku wzięłam udział w światowym championacie w Moskwie, ale tylko w sztafecie 4x400 metrów. W marcu w Ergo Arenie po raz pierwszy rywalizować będę indywidualnie. W tym roku nie miałam jeszcze okazji zmierzyć się z najlepszymi zawodniczkami na świecie, niemniej kilka dziewczyn, chociażby Amerykanek, które legitymują się lepszymi wynikami ode mnie, nie pojawi się w Sopocie. Mam nadzieję, że uda mi się awansować co najmniej do półfinału. Cieszę się, że podczas tej imprezy będę mogła liczyć na wsparcie rodziców, którzy pojawią się na trybunach - kończy Święty.

Na jaki wynik stać Justynę Święty podczas Halowych Mistrzostw Świata w Sopocie? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »