Euroliga: Prokom przegrał z Olympiakosem. Jak sklonować Woodsa?

Prokom znów zagrał dobrze, znów postraszył bogaty Olympiakos, ale żeby wygrać w Grecji, potrzebowałby w składzie pięciu Woodsów.

Greccy kibice i dziennikarze zastanawiali się przed meczem, jak zagra tym razem Qyntel Woods, były koszykarz Olympiakosu, który we wtorek był najlepszy na boisku. - Widać było, że chciał się pokazać. Childress, który gra teraz w Pireusie na jego pozycji, jest w tym sezonie dobry, ale zderzył się z kimś lepszym od siebie - analizował jeden z dziennikarzy, który dodał też, że jest ciekawy mentalnego przygotowania gwiazdy Prokomu. - Czy jest w stanie zagrać drugi świetny mecz w ciągu trzech dni? Czy zachowa koncentrację? Bo w Pireusie różnie z tym bywało... - zastanawiał się Grek. Ale Woods znów pokazał klasę. Znów przyćmił Josha Childressa, po niektórych akcjach brawo bili mu nawet Grecy i długimi fragmentami grał niemal sam przeciwko całej drużynie z Pireusu.

W 15. min Olympiakos prowadził 37:20. Gospodarze grali lepiej niż we wtorek, przede wszystkim skuteczniej. Nawet super rozgrywający Theodoros Papaloukas, który zawsze szuka podań, tylko w drugiej kwarcie rzucił 9 pkt. A Prokom mógł liczyć tylko na Woodsa, który zbierał pod swoim koszem (14 zbiórek) i trafiał pod drugim. Dopiero, kiedy w końcówce drugiej kwarty, Amerykanin dostał w końcu wsparcie (od Ratko Vardy) i kiedy Prokom trafił pierwszą i jedyną w pierwszej połowie trójkę (Daniel Ewing), przewaga gospodarzy zmalała (46:38). A potem było nawet jeszcze lepiej - mistrz Polski wygrał początek trzeciej kwarty 11:3 i był remis 49:49! W hali zrobiło się maksymalnie gorąco i nerwowo, gwiazdy Olympiakosu znów były zagrożone.

Decydujący był początek czwartej kwarty, który Grecy (a konkretnie Papaloukas i niesamowity Linas Kleiza, bo to oni rzucili 13 pkt.) wygrali aż 15:4. Dzięki temu w 34. min prowadzili już 77:62 i znów opanowali sytuację Tym razem do końca meczu.

W ćwierćfinale Euroligi gra się do trzech zwycięstw. Grecy prowadzą 2:0, trzeci mecz we wtorek w Gdyni.

Olympiakos Pireus - Asseco Prokom Gdynia 90:73.

Kwarty: 25:14, 21:24, 16:20, 28:15. Olympiakos: Kleiza 26 (2), Teodosić 14 (2), Childress 11 (1), Schortsanitis 5, Penn 0 oraz Papaloukas 20 (4), Vujcić 4, Mavrokefalides 4, Bourousis 2, Beverley 2, Halperin 2, Vasilopoulos 0. Prokom: Woods 20, Ewing 19 (3), Logan 5 (1), Jagla 5, Łapeta 2 oraz Varda 10, Burrell 5, Hrycaniuk 4, Zamojski 3 (1), Harrington 0, Szczotka 0. Stan rywalizacji: 2:0.

Zapis relacji na żywo z meczu Olympiakos - Prokom  ?

Więcej o: