Koszykówka. Thomas Kelati: Z Gruzją musimy zagrać tak samo

- Wcześniej gracze obwodowi grali zbyt egoistycznie - mówi po efektownej wygranej Polski z Belgią (93:73) nasz reprezentant Thomas Kelati.

Baw się z nami w Wygraj Ligę! Wygraj 20 000 zł! Michał Owczarek: Co zadecydowało, że wygraliście z niepokonaną do tej pory Belgią aż 20 punktami?

Thomas Kelati: Zaczęliśmy bardziej wykorzystywać naszych wysokich - Macieja Lampego i Marcina Gortata. W dwóch przegranych meczach nie podawaliśmy im odpowiednio często.

Dlaczego dopiero w czwartym meczu eliminacji zaczęliście grać na swoje "dwie wieże"?

- Do każdego spotkania byliśmy dobrze przygotowani, ale czasami zdarza się tak, że ustalona taktyka nie wychodzi. Poza tym wcześniej gracze obwodowi grali zbyt egoistycznie. Jeśli się ma takich zawodników jak Marcin i Maciek, tak być nie może.

Wygraliście wysoko, ale znów rywale trafili bardzo dużo rzutów z dystansu. Skąd się biorą problemy kadry w obronie na obwodzie?

- Martwiliśmy się przede wszystkim tym, jak zatrzymać ich podkoszowych Van Den Spiegela i Beghina. Zdawaliśmy więc sobie sprawę, że Belgowie będą próbować rzutów z dystansu. W pierwszej połowie straciliśmy jednak aż 44 punkty, to zdecydowanie za dużo.

Po kontuzji Krzysztofa Szubargi pomagasz Łukaszowi Koszarkowi w rozgrywaniu akcji. Ciężko pogodzić rolę strzelca i kreatora gry?

- Muszę trochę rozgrywać, ale mam dokoła świetnych zawodników. Rzuciłem dziś tylko trzy punkty, a wygraliśmy dwudziestoma. W naszych dwóch zwycięstwach zdobyłem najmniej punktów, więc może lepiej, żebym bardziej kontrolował grę i mniej rzucał.

We wtorek gracie z Gruzją, która w pierwszym meczu pokonała was różnicą 19 punktów. Jak z nimi wygrać?

- Musimy zagrać tak samo jak dziś. W Gruzji zostaliśmy upokorzeni, już nie możemy się doczekać tego meczu, chcemy się odegrać. Będziemy dobrze przygotowani mentalnie. Odrobić 19 punktów z pierwszego meczu będzie niesamowicie ciężko, ale w tej hali, z tą publicznością jesteśmy w stanie tego dokonać.

Najważniejsze to zatrzymać Zazę Paczulię. W pierwszym meczu zdobył 26 punktów, zdominował grę. Kluczem do zwycięstwa będą zbiórki. Jeżeli ograniczymy Paczulię, będzie dobrze.

 

Przeczytaj o wspaniałym zwycięstwie polskich koszykarzy

Więcej o: