Tak Polska poradziła sobie bez Sochana. Nowy reprezentant zachwycił

Piotr Wesołowicz
Już bez Jeremy'ego Sochana, za to z fantastycznym Jordanem Loydem reprezentacja Polski wygrała sparing ze Szwecją w katowickim "Spodku" 74:72. Do otwarcia mistrzostw Europy coraz bliżej. Zwycięstwo, nawet w meczu kontrolnym, daje ekipie Igora Milicicia złapać oddech.
Mecz Polska - Szwecja
screen

To właśnie "Spodek" będzie jedną z aren zbliżającego się EuroBasketu. Na przełomie sierpnia i września Polacy zagrają tu ze Słowenią, Izraelem, Islandią, Francją i Belgią. Na turnieju będziemy bronić czwartego miejsca, które wywalczyliśmy w 2022 r., choć nie ma co ukrywać — cel będzie trudny do zrealizowania. 

Zobacz wideo Polscy siatkarze wrócili do kraju po zwycięstwie w Lidze Narodów!

Tym bardziej że — jak dowiedzieliśmy się przed niedzielnym sparingiem ze Szwecją — kontuzji doznał Jeremy Sochan. Polak nabawił się urazu łydki i nie zagra na EuroBaskecie. Dla selekcjonera Igora Milicicia i całej kadry oraz jej kibiców to fatalna informacja.

Bez Sochana, za to z perfekcyjnym Loydem

Sztab kadry poinformował, że Sochan lada moment wróci do San Antonio, aby rozpocząć leczenie, ale koszykarz w niedzielę był jeszcze w Katowicach i ze specjalnym opatrunkiem na łydce wspierał kolegów z perspektywy ławki rezerwowych. 

Równowaga w przyrodzie została jednak zachowana. Do drużyny Milicicia — już na parkiecie — dołączył Jordan Loyd. To 32-letni Amerykanin, gracz AS Monaco, który niedawno odebrał polski paszport i zagra na turnieju w barwach reprezentacji Polski. 

Choć część kibiców narzeka na proces naturalizacji graczy amerykańskich, to być może widząc Loyda w grze, ich sceptycyzm nieco zmalał. Loyd niedzielny sparing ze Szwecją zaczął niczym z innej koszykarskiej planety. W dwie kwarty (a de facto w niecałe 10 minut, które spędził na parkiecie) zdobył aż 13 punktów, trafiając trzy trójki i ani razu nie pudłując. 

— Smakujemy umiejętności Jordana Loyda w każdej akcji — powiedział po jednej z jego celnych trójek Adam Romański. — Wygląda tak, jakby grał z tą drużyną od lat — dodał Rafał Juć, który współkomentował starcie ze Szwecją. 

To prawda: Loyd, od lat występujący na najwyższym europejskim poziomie, który w przeszłości zdobył mistrzowski pierścień w NBA z Toronto Raptors, nie potrzebuje czasu, aby poznawać specyfikę kadry. Ten koszykarz gwarantuje jakość z miejsca. A Igor Milicić może odetchnąć — zwłaszcza w kontekście absencji Jeremy'ego Sochana. 

Ale forma Loyda, który w niedzielę łącznie zdobył 20 punktów (8/9 z gry), to niejedyny pozytyw sparingu ze Szwecją. Na plus można odnotować nowy pomysł selekcjonera Biało-Czerwonych. Milicić chętnie korzystał z gry tzw. dwiema wieżami, jednocześnie wystawiając do gry Aleksandra Balcerowskiego i Dominika Olejniczaka. Współpraca naszych środkowych wyglądała bardzo dobrze, obaj postawili się znanemu z ligi hiszpańskiej szwedzkiemu środkowemu Simonowi Birganderowi. Balcerowski łącznie uzbierał 16 punktów i dorzucił pięć asyst i cztery zbiórki, z kolei Olejniczak — 12 punktów i pięć zbiórek.

Jest wynik, jest atmosfera

Kiedy pięć minut przed końcem czwartej kwarty Balcerowski z impetem wpakował piłkę do kosza, razem z nim świętował cały zespół. I to kolejny plus na konto kadry — widać, że Miliciowi oraz Mateuszowi Ponitce w roli kapitana udało się zbudować atmosferę w zespole. Z tego zasłynęliśmy na mistrzostwach w 2022 r. 

Najwięcej krzywdy w zespole Szwecji wyrządził nam Pelle Larsson, czyli wschodząca gwiazda europejskiej koszykówki. To 24-latek, który w tym sezonie zadebiutował w NBA w barwach Miami Heat. Łącznie zdobył 14 punktów.

I właśnie obrona jest jeszcze elementem, nad którym musimy pracować przed EuroBasketem. Nie ma zresztą co kryć — koszykarze reprezentacji Polski po ciężkich treningach dopiero będą nabierać świeżości i muszą zrzucić nieco rdzy. Szczyt formy ma przyjść na otwarcie EuroBasketu, czyli na 28 sierpnia. Naszym pierwszym rywalem w "Spodku" będzie Słowenia z Luką Donciciem w składzie. 

Dla koszykarskiej reprezentacji Polski był to piąty sparing przed EuroBasketem — drużyna Igora Milicicia mierzyła się już z Senegalem (69:75), Islandią (92:90), Serbią (67:79), oraz również Szwecją (82:88). Ten ostatni, sobotni sparing był jednak zamknięty dla dziennikarzy i kibiców. 

Polska - Szwecja 74:72

Piotr Wesołowicz
Więcej o: