Mamy przełom! Dwaj gracze z NBA mogą zagrać w reprezentacji Polski. Oto szczegóły

Piotr Wesołowicz
To już niemal pewne: wszystko wskazuje na to, że Jeremi Sochan zagra w lecie w reprezentacji Polski i powalczy z nią o igrzyska w Paryżu. Polska delegacja, która dopiero co wróciła ze Stanów, rozmawiała jednak nie tylko z Sochanem, ale i Brandinem Podziemskim. - Dla nas najważniejsze, że Brandin powiedział: tak, chcę grać w kadrze - słyszymy od Rafała Jucia i Łukasza Koszarka, którzy dla Sport.pl zdradzili szczegóły wizyty w USA.

W Stanach Łukasz Koszarek i Rafał Juć spędzili sześć dni. Obejrzeli z trybun trzy mecze Golden State Warriors – z Chicago Bulls i dwa, w których rywalami "Wojowników" byli San Antonio Spurs. To był idealny moment, aby o grze dla kadry porozmawiać i z Jeremim Sochanem, i Brandinem Podziemskim.

Zobacz wideo To byłby hit! Wielki talent z NBA zagra dla Polski?

– Jesteśmy w kontakcie z Brandinem od dwóch lat. Nie było to więc spotkanie jedynie kurtuazyjne – przekonuje w rozmowie ze Sport.pl Rafał Juć, skaut Denver Nuggets, który pomaga PZKosz w rozmowach z Podziemskim i Sochanem.

"Brandin powiedział: tak, chcę grać w kadrze"

W San Francisco do stołu usiadły najważniejsze osoby z otoczenia gracza Warriors – jego ojciec John, który na spotkanie przyleciał z Milwaukee, Kent Lacob, czyli dyrektor rozwoju Golden State Wariors, oraz Bill Duffy, agent koszykarza, właściciel prestiżowej agencji WME i jedna z najważniejszych osób w branży. Do jego stajni należą m.in. Luka Doncić, DeAndre Ayton, Anthony Edwards czy Chet Holmgren.

– Z Kentem Lacobem rozmawialiśmy o szczegółach współpracy między kadrą a klubem. Z kolei Bill Duffy wyznał nam, że niezwykle ceni koszykówkę FIBA i jest entuzjastą występów swoich graczy w drużynach narodowych – mówi Juć. I dodaje: – Dla nas najważniejsze, że Brandin powiedział: tak, chcę grać w kadrze. Brandin wie, kto jest trenerem reprezentacji, interesuje się wynikami, zna jej graczy.

Podziemski jest jedną z największych niespodzianek letniego draftu NBA. W lecie Warriors poświęcili na Podziemskiego – 20-latka po dwóch latach gry w uczelnianej NCAA – swój najwyższy, 19. numer w drafcie. Zaryzykowali, mimo że specjaliści od młodych talentów oceniali, że Podziemski, o ile trafi do NBA, to raczej w drugiej rundzie – w okolicach 40. wyboru. Dodatkowo przewidywano, że raczej zostanie na trzeci rok studiów. Tak się jednak nie stało – Podziemski trafił do NBA, ale musiał wywalczyć sobie miejsce w zespole pełnym legend – m.in. Stepha Curry'ego, Klaya Thompsona czy Draymonda Greena. Ale kiedy już to zrobił, stał się z miejsca jedną ze wschodzących gwiazd ligi. Dziś rozgrywający Warriors notuje średnio niemal 10 punktów, sześć zbiórek i cztery asysty na mecz. A pochwały zbiera ze wszystkich stron. – Jest cholernie dobrym graczem – mówi jego trener Steve Kerr.

Jego sytuacja jest jednak nieco inna niż Sochana – 21-letni Podziemski ma polskie korzenie, ale nie ma polskiego obywatelstwa. Musi się o nie ubiegać drogą formalną, w kadrze traktowany byłby jako zawodnik naturalizowany.

Nie zmienia to faktu, iż 21-latek czuje się Polakiem. Jak słyszymy, w jego rodzinie kultywuje się polskie tradycje, w przeszłości Podziemscy prowadzili piekarnię z polskimi wypiekami, a sam Brandin – chociaż nie mówi po polsku – uwielbia polskie święta, np. tłusty czwartek, na który mówi… "pączki day".

Jeremi Sochan lobbystą w sprawie Podziemskiego

Co ważne: rozmowy nie dotyczyły najbliższych wakacji. W lipcu reprezentacja Polski zagra turniej kwalifikacyjny do igrzysk w Paryżu. Pomysł jest inny – Podziemski miałby dołączyć najwcześniej w 2025 r., na mistrzostwa Europy, których będziemy współorganizatorem. Ale wizja sięga dalej – z graczem rozmawiano m.in. o mistrzostwach świata w 2027 r. w Katarze czy igrzyskach w Los Angeles w 2028 r.  

– Czas nas nie ściga. Wywieranie presji na tego młodego chłopaka byłoby w tej sytuacji niewskazane – tonuje nastroje Łukasz Koszarek, dyrektor reprezentacji. – Dostaliśmy sygnał, że ostatnie wywiady dla polskich mediów sprawiły, że Brandin poczuł się pod presją. Nie chcemy więc przedobrzyć. Odwiedziliśmy go, by złapać z nim relacje – i to się udało. Poczekajmy na koniec sezonu. Teraz kariera Brandina wystrzeliła. 21-letni chłopak niemal z dnia na dzień zaczął odgrywać ważną rolę w jednej z najpopularniejszych drużyn na świecie. Musimy więc podejść do sprawy cierpliwie i z głową – dodaje. Koszarek.

Co ciekawe, w trakcie jednego ze spotkań z Podziemskim do grona rozmówców przyłączył się Jeremi Sochan. Pisząc pół-żartem pół-serio, koszykarz Spurs jest jednym z najważniejszych lobbystów w sprawie gry Podziemskiego dla drużyny narodowej.

– Rzeczywiście, Jeremi mówił Brandinowi wprost, aby spróbował gry w kadrze. Obaj mają świetną relację, rozmawiają i spotykają się także poza oficjalnymi okazjami. Jednak całkiem na poważnie: musimy pamiętać, że Podziemski niedługo może znaleźć się w orbicie zainteresowań kadry USA. Tym bardziej że szkoleniowcem jest klubowy trener Brandina Steve Kerr. Sam fakt, iż o debiutancie mówi się w kontekście gry dla amerykańskiej kadry narodowej, jest ogromnym zaszczytem – tłumaczy Juć.

Jak się okazuje – sytuacja Jeremiego Sochana w kontekście kadry wygląda dużo konkretniej, niż można się było spodziewać. Tu rozmowy polskiej delegacji i z polskim koszykarzem, i z jego klubem, były już dużo bardziej zaawansowane i niewiele brakuje ku temu, by Sochan zagrał latem w reprezentacji.

– Ruszyliśmy już z tematem ubezpieczenia. Zapewnimy Jeremiemu ubezpieczenie – tak, jak ma to miejsce w przypadku wszystkich graczy, którzy mają w NBA gigantyczne kontrakty i chcą zabezpieczyć się w przypadku kontuzji podczas rozgrywek drużyn narodowych – tłumaczy Koszarek. – To sprawa między agentem zawodnika a ekspertami PZKosz. Znajdziemy polisę idealną dla Sochana – dodaje.

Spurs chętnie wysyłają swoich koszykarzy na letnie mecze drużyn narodowych. Władze klubu uważają, że przyjazd Sochana do Walencji – a to tam reprezentacja Polski powalczy o udział w igrzyskach w Paryżu – będzie dodatkowym bodźcem do jego rozwoju.

Sochan (niemal) pewny w grze o igrzyska

– Jeremi świetnie nas podjął. Spotkaliśmy się z nim, z jego ojczymem oraz mamą, ale także przedstawicielami San Antonio Spurs. Reakcje są dużo lepsze, bardziej pozytywne. Sochan nie tylko wspiera kadrę w mediach społecznościowych, ale chce dla niej zagrać – dodaje Juć.

Sochan – inaczej niż Podziemski – ma polski paszport. 21-letni drugoroczniak zadebiutował już w kadrze – w 2021 r., zanim trafił do NBA, zagrał w meczu z Rumunią, gdy trenerem był Mike Taylor. Już wtedy jego gra zrobiła wielkie wrażenie, nastoletni Sochan zdobył 18 punktów.

Jeremi planował zagrać w kadrze już w ostatnie wakacje, gdy walczyliśmy o igrzyska na turnieju w Gliwicach. Wówczas, niemal w ostatniej chwili, ogłosił, że rezygnuje. Związek tę decyzję przyjął jednak ze zrozumieniem. Po trudnym sezonie debiutanckim Sochan zmagał się z drobnymi kontuzjami i postanowił zadbać o zdrowie, a także przyszykować się do kolejnego sezonu – już obok Victora Wembanyamy.

Teraz jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby Sochan w końcu zagrał w kadrze. Co ciekawe, w regulaminie NBA jest zapis o określonej liczbie dni, które koszykarze najlepszej ligi świata mogą spędzić z reprezentacjami narodowymi. Pobyt Sochana trzeba więc idealnie wymierzyć. Tak, aby w optymistycznym wariancie nie zabrakło go, gdy Polska nie tylko zakwalifikuje się do igrzysk, ale zagra także o medale. – Władze Spurs znają już nasze plany. Chcemy, aby Jeremi spędził z nami jak najwięcej czasu i zagrał w Polsce przynajmniej jeden lub dwa sparingi przed walką o igrzyska – kończy Koszarek.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.