Trzy razy "jeśli" i Polacy będą mieli szanse ze Słowenią. "Chcę zobaczyć zacięty mecz"

Łukasz Cegliński
- Spodziewam się, że Polacy zagrają ambitnie, ale na luzie. Trochę tak, jak zagraliśmy z USA w meczu o siódme miejsce na mistrzostwach świata - mówi były trener reprezentacji koszykarzy Mike Taylor. W środę biało-czerwoni w ćwierćfinale EuroBasketu zmierzą się z broniącą tytułu Słowenią, którą dowodzi znakomity Luka Doncić. W ostatnich latach dwukrotnie z nią przegrywali - do trzech razy sztuka?

W środowym ćwierćfinale EuroBasketu zdecydowanym faworytem będzie Słowenia – broniąca złota, mająca w składzie znakomitego Lukę Doncicia. Polacy już osiągnęli wiele – awans do najlepszej ósemki to ich najlepsze osiągnięcie w mistrzostwach Europy od 25 lat. Zwycięstwo biało-czerwonych będzie sensacją – także dlatego, że ostatnio ze Słowenią przegrywaliśmy.

Zobacz wideo Co się stało z polskimi koszykarzami?! "Ponitka pił do Gortata" [Sport.pl LIVE]

W 2017 roku, w pierwszym meczu EuroBasketu w Helsinkach, ulegliśmy Słoweńcom 81:90. Rok temu, w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk, zostaliśmy rozgromieni w Kownie 77:112. W obu meczach trenerem reprezentacji Polski był Mike Taylor, który obecnie pracuje dla FIBA jako ekspert podczas transmisji.

Rok temu Luka Doncić z Polską wysilać się nie musiał

I, jak w większości przypadków przed meczem ze Słowenią, rozmowa z nim zaczyna się od Luki Doncicia, który rok temu w Kownie rzucił 18 punktów, miał sześć zbiórek i 10 asyst. Na pierwszy rzut oka być może niewiele, ale gwiazdor grał tylko przez 21 minut. Zszedł z boiska pod koniec trzeciej kwarty przy wyniku 80:55, wysilać się nie musiał.

Luka DoncićSłowenia ma geniusza, megagwiazdę światowego formatu, magika. Cudowne dziecko

- Przed meczem w Kownie włożyliśmy wiele wysiłku w przygotowanie planu gry, byliśmy gotowi na grę przeciwko Donciciowi. W pierwszej kwarcie graliśmy z nimi równo, ale na więcej nie było nas niestety stać – wspomina Taylor. - Brakowało nam fizyczności, brakowało nam odpowiedniej siły, by wykonywać założenia dotyczące przejmowania rywali po zasłonach, realizowanie planu. Staraliśmy się, ale nie daliśmy rady. Słoweńcy byli w Kownie potężnie zmobilizowani, byli w świetnej formie.

Podczas trwającego EuroBasketu Doncić błyszczy. W trzech ostatnich meczach rzucał 36, 47 i 35 punktów. Momentami wygląda na zawodnika nie do zatrzymania – próbowali Niemcy, próbowali Francuzi, próbowali Belgowie. Polegli. - On znakomicie odczytuje to, co się dzieje na boisku i odpowiada na to najlepszymi rozwiązaniami. Odcinacie moich kolegów, chcecie, żebym rzucał? To rzucę wam 47 punktów". "Nie wpadają mi rzuty za trzy? Zagram tyłem do kosza, albo rzucę z wejścia" – zauważa Taylor.

- To jest gracz kompletny, zawsze wybiera najlepsze decyzje. I możesz mieć przeciwko niemu najlepszy plan gry – możesz kierować go na lewą rękę i czekać na jego trójki po kroku w tył, możesz kierować go na prawą, żeby grał akcje z zasłoną i podawał, w teorii możesz zrobić wszystko. Ale na końcu pojawia się pytanie – czy masz zawodników, którzy mogą zatrzymać go w grze jeden na jednego. Jak na razie nikt ich nie znalazł. I dlatego Słowenia jest faworytem do złota – mówi Taylor.

"Zrobiliśmy dla Polski historyczną rzecz. Teraz ludziom otworzą się oczy"

W 2017 roku katem Polaków był Goran Dragić

- Jasne, oni też mają słabsze chwile. Mike Tobey opuścił jeden mecz ze względu na uraz kostki, teraz przez kontuzję wypadł Zoran Dragić, te rzeczy mają wpływ na zespół. A jak na razie Luka znajduje najlepsze rozwiązania, by te małe problemy przezwyciężyć – dodaje Amerykanin.

Słowenia to jednak nie tylko Doncić – wokół Luki świetnie funkcjonują Mike Tobey, Vlatko Cancar, Klemen Prepelić czy Edo Murić. A przede wszystkim – Goran Dragić, 36-letni weteran, leworęczny z olbrzymim doświadczeniem w NBA. To on został MVP EuroBasketu 2017, a w pierwszym meczu tamtej imprezy rzucił nam aż 30 punktów.

- W 2017 roku w słoweńskim zespole role były odwrócone – liderem, kluczowym graczem był Dragić, który rzucił nam 30 punktów. Doncić trafił ważną trójkę, ale w sumie zdobył 11 punktów, był "tym drugim". Większy problem mieliśmy z Dragiciem, to on zrobił różnicę – wspomina Taylor.

"Antek" wpadł w ramiona i eksplodował z radości. "To dzięki niemu jestem Polakiem"

- Obserwuję go na EuroBaskecie i widzę być może nieoczywistą rzecz - świetne wyczucie w obronie. Doskonale pracuje rękami, ma intuicję, podbija, wybija piłki, czasami pojedyncze dotknięcia powodują straty rywali. Wykorzystuje doświadczenie i inteligencję. W ataku często gra tyłem do kosza, dobrze kończy wejścia w pole trzech sekund. Imponuje mi grą w tłoku – może być dobrze pilnowany, może nie mieć miejsca, a i tak znajduje pozycję do rzutu – opisuje Taylor Dragicia, który na EuroBaskecie notuje średnio po 14,5 punktu, trafia 37 proc. trójek.

Jeśli, jeśli, jeśli... Zagrać tak, jak z USA

Jak grać przeciwko gwiazdom? - Spodziewam się, że Polacy zagrają ambitnie, ale na luzie. Trochę tak, jak zagraliśmy z USA w meczu o siódme miejsce na mistrzostwach świata. Na zespole nie ma presji, nie ma wielkich oczekiwań, drużyna już osiągnęła coś wielkiego dla polskiej koszykówki – mówi Taylor, którego drużyna w 2019 roku zajęła ósme miejsce. W ostatnim spotkaniu Polacy przegrali 74:87, ale po trzech kwartach mieli tylko osiem punktów straty.

- Jeśli Mateusz Ponitka i A.J. Slaughter zagrają na najlepszym poziomie, jeśli Olek Balcerowski potwierdzi swoją dobrą dyspozycję, jeśli Aaron Cel i Michał Sokołowski będą wykorzystywać doświadczenie, a rezerwowi wniosą coś pozytywnego – będziecie mieli szansę. Bardzo chciałbym zobaczyć mecz zacięty do ostatnich minut. Belgia wykonała przeciwko Słowenii kawał dobrej, zespołowej roboty. Słoweńcy nie byli w tym meczu w najlepszej formie, ale na turnieju trudno jest ją utrzymywać w każdym spotkaniu. Możliwe, że trochę Belgów zlekceważyli, możliwe, że tak samo będzie z Polską – zastanawia się Taylor. W 1/8 finału Słowenia pokonała Belgię 88:72, choć jeszcze w 32. minucie było 62:62. Wtedy słoweńskie gwiazdy wrzuciły jednak wyższy bieg.

To nie miało prawa się zdarzyć. Kadra koszykarzy była w kryzysie, a walczy o półfinałTo nie miało prawa się zdarzyć. Kadra koszykarzy była w kryzysie, a walczy o półfinał

- Nastawienie musi być jasne: dbajmy o fundamenty – podkreśla Taylor. - Obrona jeden na jednego, zbiórka, powrót do defensywy, zatrzymywanie łatwych akcji, ograniczenie zawodników dookoła Doncicia, a sam Luka niech pracuje na swoje punkty. Ale pewnie trzeba będzie też wybrać między naciskiem na Doncicia, próbą ograniczenia go kosztem większej swobody pozostałych graczy lub odwrotnie, skoncentrowaniu się na innych i pogodzeniem się, że Luka zdobędzie mnóstwo punktów.

- Klemen Prepelić jest świetnym strzelcem z dystansu, Goran Dragić lubi grać tyłem do kosza, Mike Tobey roluje się pod kosz lub wychodzi na obwód po zasłonach, Vlatko Cancar i Edo Murić mogą trafić za trzy – to wszystko musisz mieć rozpoznane i znając atuty rywali, musisz wybrać, co uważasz za kluczowe, by ograniczyć cały zespół.

Ale to wszystko Igor Milicić i jego koszykarze wiedzą. Pytanie jest jedno: czy teorię uda się zamienić w praktykę. Mecz Słowenia - Polska w środę o godz. 20.30. Transmisja w TVP Sport, relacja na żywo w Sport.pl.

Więcej o: