Koszykówka. Bauermann: Czasem dobrze jest dostać w twarz

- Nawet dobrze się stało, że przegraliśmy. Teraz wiemy, czego nie możemy robić. A przede wszystkim wiemy, że musimy zagrać lepiej w sobotę i wygrać - powiedział po nieprawdopodobnej porażce 83:84 z Ukrainą trener reprezentacji koszykarzy Dirk Bauermann.

Zapis relacji z meczu Polska - Ukraina

Polacy w swoim pierwszym turniejowym meczu w hali Globus prowadzili przez 32 minuty, w czwartej kwarcie wygrywali nawet 75:61, ale przegrali po fatalnej końcówce. Dwie sekundy przed końcem trójkę po szybkim ataku trafił Sergij Gladyr, a potem piłkę źle wybił Łukasz Koszarek. Dopadł do niej Amerykanin z ukraińskim paszportem Pooh Jeter i zdobył zwycięskie punkty dla Ukrainy. Po czasie, co pokazały powtórki telewizyjne, ale kosz zaliczono.

Jak ocenia końcówkę Bauermann? - Rywale zaczęli grać agresywnie w obronie, pilnowali nas na całym boisku, podwajali. Obniżyliśmy skład, żeby lepiej przemieszczać się z piłką po boisku. Mieliśmy okazje w ataku, by zdobywać punkty i przypieczętować zwycięstwo.

- W ostatnich sekundach doszło do splotu nieszczęśliwych sytuacji, które zdarzają się może raz na dziesięć spotkań. Straciliśmy trójkę w kontrze, a potem została podbita do góry podczas wybicia i rywal dostał szansę na ostatni rzut. I trafił. Taka końcówka nie powtórzy się polskiej reprezentacji przez następne 10 lat - stwierdził niemiecki trener.

- Popełniliśmy błędy, nie ma dyskusji. Prowadziliśmy przecież różnicą 14 punktów. Ale były momenty, kiedy gracz rywali walczył o piłkę pod naszym koszem, a trójka moich graczy nie rzuciła się po nią na parkiet. Zabrakło nam takich elementów, rzucania się po piłkę. Może dlatego, że byliśmy wczoraj trochę zmęczeni - wielu graczy miało w czwartek długie podróże, odbyliśmy też ciężki trening. Wyglądaliśmy na ociężałych, ale za 10 dni tacy nie będziemy.

- Ta porażka nie jest wielkim problemem - podkreślił Bauermann. - Na turnieju w Belgii graliśmy naprawdę dobrze, a czasem dobrze jest dostać w twarz. Nawet dobrze się stało, że przegraliśmy. Teraz wiemy, czego nie możemy robić. A przede wszystkim musimy zagrać lepiej jutro i wygrać.

W sobotę Polacy zagrają o 18 z Wielką Brytanią, w niedzielę spotkają się ze Szwecją (w piątkowym meczu tych drużyn Szwedzi wygrali łatwo 85:68). Słoweński EuroBasket, do którego przygotowują się wszyscy uczestnicy turnieju w Lublinie, rozpocznie się 4 września.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

Więcej o: