Koszykówka. Lampe nie zagra w niedzielę z Chinami, Kelatiego zabraknie w eliminacjach

Maciej Lampe nie zagra w niedzielnym meczu z Chinami, zawodnik cały czas boryka się z kontuzją kostki. Latem w kadrze zabraknie także Thomasa Kelatiego.

Wszystko o meczu Polska - Chiny

Lampe kontuzji doznał w czerwcu w czwartym meczu półfinału hiszpańskiej ekstraklasy z Realem Madryt. Jak sam przyznał zaniedbał uraz i na zgrupowanie reprezentacji przyjechał kontuzjowany. Od tygodnia przechodzi rehabilitację pod okiem fizjoterapeuty Macieja Żmijewskiego.

Z kostką jest coraz lepiej, ale koszykarz nie ćwiczy na pełnych obrotach, nie bierze udziału w treningowych gierkach. Trenuje indywidualnie lub rzuca. W pierwszym meczu z Chinami Lampe nie zagrał, w niedzielę też jest to wykluczone, choć reprezentacji by się bardzo przydał.

Pod koszem w meczu z Chinami brakowało centymetrów. Trener Ales Pipan miał do dyspozycji zaledwie trzech wysokich zawodników - Marcina Gortata, Michała Ignerskiego i Damiana Kuliga. Ten ostatni na początku czwartej kwart złapał piąte przewinienie, Ignerski przez ponad 10 minut grał z czterema faulami, a Gortat w końcówce opadł z sił. Przez moment Pipan zagrał bardzo niską piątką i wtedy mierzącego 213 cm Yi Jinliana krył niższy o 15 cm Adam Waczyński i raz po raz był ogrywany.

Lampe poleci z kadrą na turniej do Bułgarii (24-26 lipca), ale nie jest przesądzone, czy zagra. Wtedy do zespołu ma także dołączyć środkowy Asseco Prokomu Gdynia Adam Hrycaniuk, który miał komplikacje po zabiegu ekstrakcji zęba.

Pewne jest, że w kadrze w tym sezonie nie zagra Thomas Kelati. Skrzydłowy przechodzi cały czas rehabilitację kolana, do Polski ma przylecieć 5 sierpnia, ale jego gra w meczach eliminacji mistrzostw Europy jest wykluczona. - Thomas jest częścią tej kadry, będzie z nami w trakcie zgrupowania, ale nie jest przygotowany do gry - powiedział Ales Pipan.

Reprezentacja koszykarzy przygotowuje się do eliminacji mistrzostw Europy, które zainauguruje 15 sierpnia meczem z Belgią w Ergo Arenie. W grupie rywalami Polaków będą jeszcze Albańczycy, Finowie i Szwajcarzy.

Zobacz wideo