Reprezentacja koszykarzy. Bachański: Jesteśmy bardzo zadowoleni z pracy trenera Pipana

- Występ reprezentacji na Litwie oceniam na więcej niż dobry. Awansu zabrakło, szkoda, ale w kontekście tego, jakie stawialiśmy sobie cele - chęć budowy reprezentacji i pokazania ducha drużyny - wypadliśmy bardzo dobrze - mówi prezes PZKosz Grzegorz Bachański o występie Polaków na mistrzostwach Europy koszykarzy. Wszystko wskazuje na to, że trenerem reprezentacji pozostanie Ales Pipan.

Polacy zakończyli mistrzostwa z bilansem 2-3 i zajęli piąte miejsce w grupie A. Przegrali z Hiszpanią, Litwą i Wielką Brytanią, pokonali Turcję i Portugalię. Do nieoczekiwanego awansu do drugiej fazy zabrakło im zwycięstwa z Brytyjczykami - w poniedziałek biało-czerwoni ulegli im 81:88.

- Występ reprezentacji na Litwie oceniam na więcej niż dobry - mówi Bachański. - Awansu zabrakło, szkoda, ale w kontekście tego, jakie stawialiśmy sobie cele - chęć budowy reprezentacji i pokazania ducha drużyny - wypadliśmy bardzo dobrze.

Pipan, którego kontrakt wygasł wraz z końcem turnieju, pochwalił zespół: - Przed turniejem prawie nikt nie dawał nam szans na choćby jedno zwycięstwo w grupie A. Wygraliśmy dwa mecze. Pokazaliśmy, że potrafimy walczyć jak równy z równym z czołowymi drużynami Europy. Zawodnicy powinni być zadowoleni.

- Graliśmy momentami naprawdę dobrze, ale pozostał niedosyt, bo byliśmy tak blisko awansu - dodał jednak Słoweniec. - Ta grupa koszykarzy ma charakter, ma potencjał. W tych meczach dali z siebie wszystko. Niezależnie od nieobecności kilku zawodników, nasza gra wyglądałaby lepiej w Poniewieżu, gdyby ci, którzy zagrali w mistrzostwach trenowali z nami od początku - dodał Pipan.

Thomas Kelati: To ja przegrałem spotkanie z Wielką Brytanią

Bachański i menedżer reprezentacji Walter Jeklin pozytywnie oceniają pracę Słoweńca. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z trenera Pipana, zespół też jest zadowolony - mówi Bachański. - Trener potrafił zawodników zmotywować do takiej, a nie innej postawy i walki.

- Miałem ciekawą rozmowę z Bogdanem Tanjeviciem - byłym trenerem reprezentacji Turcji, który wciąż jest szefem sztabu szkoleniowego tej drużyny - dodaje Bachański. - Otóż Tanjević na chłodno ocenił, że biorąc pod uwagę umiejętności i możliwości Polaków na Litwie, to wypadliśmy na 140 proc. To nie jest wielki argument, bo w tej wypowiedzi było pewnie trochę kurtuazji z racji tego, że Turcy z nami jednym punktem przegrali, ale traktuję to jednak jako wypowiedź specjalisty.

- Jeśli trener wykonał pracę planowo, jeśli przekonał zawodników do tego, że mogą grać, że mogą brać na siebie odpowiedzialność, z czym wcześniej były największe kłopoty i potrafił to zrobić w ciągu sześciu tygodni, to to jest to, o co nam chodziło - dodał prezes PZKosz.

Kiedy wyjaśni się przyszłość Pipana? - Umówiliśmy się, że w ciągu miesiąca ustalimy konkretne warunki, propozycje, opcje. Tak, żebyśmy już na jesieni przygotowywali się do następnego sezonu - zapowiada Bachański.

- Dajemy sobie kilka tygodni, żeby ochłonąć i spojrzeć na występ na Litwie z dystansu, ale to, co zrobiliśmy, zrobiliśmy dobrze - dodaje Jeklin. - Czasu było mało, przygotowania rozpoczęliśmy późno, ale udało się stworzyć dobrą atmosferę, udało się przekonać zespół do ciężkiej pracy.

- Wychodzimy z ME bogatsi o doświadczenie i wiemy, że razem możemy zwojować dużo - kończy Jeklin, a ze słów jego i Bachańskiego wynika, że Pipan prawdopodobnie pozostanie na stanowisku.

Dardan Berisha: Jestem z Kosowa, ale cieszę się, że pomagam Polsce