Łukasz Cegliński: Jak zakładać się o Rio de Janeiro?

Reprezentacja Polski koszykarzy do lat 18 zakończyła mistrzostwa Europy we Wrocławiu na szóstym miejscu. To rozczarowanie, bo były podstawy, by liczyć na medal drużyny prowadzonej przez trenera Jerzego Szambelana. - Ale zamiast kręcić nosem, trzeba dać chłopakom szansę, cierpliwie z nimi pracować, wierzyć i nie przekreślać po pojedynczych niepowodzeniach - pisze Łukasz Cegliński w felietonie do ?Gazety Sport.pl?.

Syn kolegi założył się kilka dni temu ze swoim wuefistą - nauczyciel jest zdania, że reprezentacja Polski koszykarzy zdobędzie medal na igrzyskach w Rio de Janeiro w 2016 roku. Nastolatek uznał, że pan od WF-u przesadził z optymizmem.

Skąd ten optymizm? Nauczyciel zapatrzył się zapewne w Marcina Gortata w koszulce Phoenix Suns, zauważył najlepszy sezon w karierze Macieja Lampego, ale przede wszystkim policzył, że juniorzy urodzeni w 1993 roku w Rio będą mieli po 23 lata i będą w najlepszym wieku do podbijania świata.

Na razie jednak ta szalenie utalentowana grupa po słabym finiszu zajęła rozczarowujące szóste miejsce w mistrzostwach Europy do lat 18 we Wrocławiu. Brak spodziewanego medalu nie przekreśla oczywiście umiejętności tych chłopaków - Mateusz Ponitka, Przemysław Karnowski, Michał Michalak i Piotr Niedźwiedzki mają ogromne możliwości. Takich talentów nie mieliśmy od dwóch dekad, od młodych Wójcika, Zielińskiego, Szybilskiego czy Bacika i dlatego na każdym kroku zastanawiamy się, czy ci młodzi koszykarze są dobrze prowadzeni.

W tym roku reprezentację trenera Jerzego Szambelana znów postanowiono wykorzystać do maksimum i 18-letni zawodnicy w ciągu miesiąca rozegrali dwa wielkie turnieje - MŚ na Łotwie i ME w Polsce. I nawet jeśli we Wrocławiu nie widać było po nich zmęczenia, to na pewno nie było też widać świeżości.

Im wyższy poziom turnieju, tym większa także rola taktyki - o ile rywale mieli pomysły, jak zatrzymać Polaków, to sztab trenerski biało-czerwonych reagował gorzej. Są wątpliwości, czy czwórka trenerów, z których żaden nie prowadzi od dawna poważnych zespołów ligowych, dała koszykarzom odpowiednie wsparcie.

Można się też zastanawiać, na jakim poziomie grałyby polskie talenty, gdyby - tak jak ich rywale z Serbii, Słowenii czy Turcji - miały już za sobą pierwsze kroki w ekstraklasie, a nawet w europejskich pucharach. Rezerwowy Daniel Szymkiewicz - jedyny polski junior, który zagrał w minionym sezonie w ekstraklasie - spędził w niej na boisku ledwie 193 sekundy...

Ale zamiast kręcić nosem, trzeba dać chłopakom szansę, cierpliwie z nimi pracować, wierzyć i nie przekreślać po pojedynczych niepowodzeniach. I o ile zakładów o medal w Rio bym jednak nie polecał, to na powrót na igrzyska po 36 latach przerwy parę groszy bym postawił...

Kyrie Irving z numerem 1 w drafcie. Zobacz jego wielkich "poprzedników" ?

 

FIBA pozwoliła na grę poza USA ?