TBL Defensywnie: Q is back!

Powrót Qyntela Woodsa przyćmił wszystkie wydarzenia 16. kolejki Tauron Basket Ligi. Pan wszystko, LeBron James polskich parkietów i gwarant sukcesu, ponownie włożył koszulkę z numerem 24.

Najprawdopodobniej najlepszy zawodnik jaki kiedykolwiek biegał po parkietach w Polsce zagrał ponownie w meczu Asseco Prokomu Gdynia. Miały być kwiaty, fanfary, uścisk prezesa i radość na trybunach. Prawie były. W hali w Gdyni nie było patetyzmu rodem z Misia, komedii Stanisława Barei. Były oklaski, wrzawa, specjalna prezentacja, przyciemnione światła, muzyka, wydrukowane specjalnie na tą okazję, proste kartki z literką Q, które kibice trzymali nad swoimi głowami. Trochę nowocześniej niż 31 lat temu, kiedy powstawał film. Tak czy inaczej Qyntel Woods powrócił.

Ponownie pojawienie się Woodsa w Gdyni to wydarzenie, które było jednym z najbardziej niezwykłych, jakie miały miejsce w szesnastej kolejce Tauron Basket Ligi. Woods nie rzucił 40 punktów, nie miał 12 asyst, nie zebrał z tablic 10 piłek. Wszedł na parkiet z ławki, grał tylko 14 minut, rzucił 10 punktów, miał 4 asysty i 3 przechwyty. Do zwycięstwa nad PBG Basketem Poznań wystarczyło w zupełności wystarczyło.

Tomas Pacesas, szkoleniowiec Asseco Prokomu Gdynia podkreślał na konferencji pomeczowej, że dwóch nowych zawodników - Woods i Tommy Adams - będzie powoli wchodziło w zespół. Szablonowa wypowiedź w przypadku Adamsa jest wytłumaczalna i być może nawet zrozumiała, ale chyba nikt nie wierzy, że Woodsowi potrzebne jest więcej niż dwa mecze by zacząć czarować jak jeszcze kilka miesięcy temu.

Mogący grać na każdej pozycji w Tauron Basket Lidze Pan Wszystko, jeszcze pokaże swój koszykarski kunszt, jeszcze nie raz weźmie piłkę w ręce i zaczaruje boisko, minie rywala, wywoła jęk zachwytu na trybunach i jakby od niechcenia, z łatwością i niewiarygodną precyzją jednym rzutem wygra mecz.

Fani, dziennikarze, prezesi - szykujcie ręce, bo będą same składały się do oklasków.

Witamy z powrotem w lidze Q.

Turów: pierwsza porażka w tym roku

Pierwszej porażki w tym roku kalendarzowym doznali koszykarze PGE Turowa Zgorzelec. Lepszym od graczy Jacka Winnickiego okazał się zespół AZSu Koszalin, a katem, który dobił Turów, był Slavisa Bogavac - rzucił 17 punktów w samej tylko czwartej kwarcie. Bogavac oprócz tego trafił także 12 z 12 rzutów wolnych w ostatniej części gry i w sumie zdobył aż 26 punktów. Zespół Mariusza Karola wygrał ostatnie pięć minut spotkania 21:3 i dzięki temu mógł święcić cenne zwycięstwo.

Kotwica zaprasza na block party

Block party - czyli impreza bloków. Taką zabawę urządził w meczu w Kołobrzegu Darrell Harris, niezbyt wysoki środkowy Kotwicy. Mierzący zaledwie 204 centymetry Amerykanin rzucił w starciu z warszawską Polonią 11 punktów, miał 12 zbiórek i 2 przechwyty, ale największe wrażenie na wszystkich i tak zrobiła liczba bloków, która znalazła się w statystykach meczowych przy nazwisku Harrisa. A było ich aż sześć, z czego pięć w samej tylko czwartej kwarcie meczu. Ofiarą Harrisa padli: Darnell Hinson (w drugiej i czwartej kwarcie), David Palmer, Łukasz Wichniarz, Harding Nana i Tony Easley. Brakowało tylko, aby Harris zablokował i trenera Polonii, Wojciecha Kamińskiego.

Widać, że środkowy Kotwicy nic nie zrobił sobie ze słów legendarnego gracza Boston Celtics, Billa Russella, który twierdził, że ideą dobrej obrony pod koszem nie jest zablokowanie każdego możliwego rzutu, tylko doprowadzenie do sytuacji, w której przeciwnik uwierzy, że jesteśmy w stanie tego dokonać. Gracze Polonii wiedzą, że Harris może.

Nie ma lekarstwa na Polpharmę

Szóste kolejne zwycięstwo odnieśli gracze Polpharmy Starogard Gdański. Pochwały na temat gry Polpharmy były szeroko opisywane już w poprzednich artykułach z cyklu TBL Defensywnie. Ważnym jest jednak to, że zawodnicy drużyny prowadzonej przez Zorana Sretenovića podkreślają iż szkoleniowiec nie mówi co prawda dużo, ale sporo widzi i odpowiednio reaguje na wydarzenia na parkiecie. Jak prawdziwy rozgrywający.

W innych meczach

Trefl Sopot po bardzo zaciętym spotkaniu pokonał w Tarnobrzegu Siarkę 65:63. Najskuteczniejszym graczem zwycięzców był Adam Waczyński, który zdobył 21 punktów.

Zatrzymał się licznik Energi Czarnych Słupsk. Podopieczni Dainiusa Adomaitisa musieli czekać pięć kolejek drugiej rundy na pierwsze zwycięstwo w rewanżowych spotkaniach TBL. Czarni w Zielonej Górze zdemolowali Zastal i wygrali aż 94:70, a aż siedmiu graczy ze Słupska zanotowało 10 i więcej punktów.

Wyniki 16. kolejki Tauron Basket Ligi

Asseco Prokom Gdynia - PBG Basket Poznań 86:73

Kotwica Kołobrzeg - Polonia Warszawa 82:76

AZS Koszalin - PGE Turów Zgorzelec 85:78

Polpharma Starogard Gdański - Anwil Włocławek 74:70

Siarka Tarnobrzeg - Trefl Sopot 63:65

Zastal Zielona Góra - Energa Czarni Słupsk 70:94

Podyskutuj z autorem na jego blogudifens.blox.pl ?

Więcej o: